Skocz do zawartości
  • Dołącz do nas!

    Zarejestruj się aby uzyskać dostęp do wszystkich możliwości oferowanych przez naszą społeczność. Po zalogowaniu możesz zakładać tematy, odpowiadać w istniejących, przeglądać i dodawać zawartość galerii, korzystać z systemu reputacji, prywatnego komunikatora i wielu innych opcji!

    Ten komunikat zostanie usunięty gdy się zalogujesz.

  • Nebthtet
    Nebthtet

    Przewodnik Galaktyczny: system Cano

    System Cano mapa.jpgTuż po pierwszym kontakcie z obcym gatunkiem w 2438 szybka kolonizacja systemu Virgil na początku dwudziestego piątego wieku wywołała falę ekspansji, która trwała setki lat. Transformacja Virgila I z opustoszałego, skalistego świata w bujną i kwitnącą osadę wydawała się dowodem na nowozdobytą włądzę nad gwiazdami i wielu chciało znaleźć więcej światów, aby jeszcze bardziej umocnić naszą pozycję. Skoncentrowany wysiłek, by zasiać ziarno ludzkiej cywilizacji w całej galaktyce rozpoczął się na dobre i został ukonstytuowany przez rząd UNE jako Project Far Star. Porwał wyobraźnię ludzi na całym świecie. Tysiące niedoszłych odkrywców ścigało się, by kupić jednostki badawcze i skanować mroczne przestworza znanej przestrzeni z nadzieją, że odkryją następny punkt skoku. Wprawdzie wielu z nich odkryło nowe złoża lub interesujące dla nauki zjawiska astronomiczne tylko niewielki procent z powodzeniem miał poprowadzić ludzkość do nowych gwiazd.

     

    Wśród tych niewielu szczęśliwców znajdowała się Tabatha Caster. Dokonane przez nią odkrycie punktu skokowego było wyjątkowe z tego względu, że dokonała go w zaciszu swojego domu na Marsie. Pasjonująca się eksploracją, ale niezdolna do podróży z powodu przewlekłej choroby, Tabatha kupowała nieprzetworzone dane ze skanerów od statków powracających z systemów granicznych, takich jak Virgil, Davien i Bremen. Wykorzystując informacje zebrane w znanych punktach skokowych jako podstawę do porównania prawie cały swój wolny czas spędzała przebijając się przez ogromne zbiory danych, które zdobyła. Jej herkulesowy, trwający dziesięciolecia wysiłek opłacił się w 2463 roku, kiedy zauważyła, że trzy różne okręty wykryły podobny błąd w pobliżu tego samego sektora Davien. Podczas gdy pojedynczo te zdarzenia nie wzbudziły żadnego ówcześnie stosowanego standardowego oprogramowania do analizy, połączone dane wskazywały, że może być tam coś więcej. Tabatha podpisała kontrakt z Jamelem Normondem, niezależnym navskoczkiem od którego wcześniej kupowała dane, na mocy którego zobowiązał go do zbadania współrzędnych. Jamel znalazł wcześniej niezbadany tunel do żółto-białej gwiazdy głównego ciągu typu G. Krąży wokół niej system złożony z czterech planet.

     

    Wstępne analizy "Cano" (nazwa była pochodną nazwisk Tabathy i Jamala) wskazały, że wszystkie cztery światy były dość niegościnne, co stanowiło rozczarowanie dla tych, którzy mieli nadzieję na kolejny świat do zaludnienia przez Projekt Far Star. Wielu historyków wskazuje owo rozczarowanie, jako czynnik, który wspomógł finalną decyzję o próbie mało prawdopodobnej terraformacji Cano II.

     

    Najlepsze plany a rzeczywistość


    Jako kandydat do terraformacji Cano II - oceaniczny świat o żrącej i niezdatnej do oddychania atmosferze daleki był od ideału. Zmiana takiej gęstej i toksycznej atmosfery na planecie z tak masywnymi oceanami miała być znaczącym wyzwaniem, podwójnie przy dostępnej wówczas technologii. Teoretyzuje się, że jeśli propozycja zostałaby przedstawiona w innej epoce, to nie udzielono by zgody na projekt terraformowania. Ale ze względu na trwający szał ekspansji, zgłaszający wątpliwości zostali przegłosowani i terraformacja planety dostała zielone światło.

     

    Na początku wszystko wskazywało, że cały proces się powiedzie. Wielu osadników zaczęło emigrować do świata, zakładając pierwsze posterunki kolonii na stałych czapach lodowcowych na biegunie północnym. Przybrzeżny port handlowy Carteyna szybko stał się największą z tych nowych osad i osiągnął taką przewagę nad innymi w ciągu pierwszych kilku lat, że cała planeta stała się znana pod taką nazwą.

     

    Niestety, ten wczesny sukces był krótkotrwały. Warunki atmosferyczne wkrótce zaczęły się pogarszać wracając do stanu toksycznego, a mieszkańcy zmuszeni byli pozostać w zamkniętych placówkach pod powierzchnią oceanu. Jednak ta pierwsza próba nie była ostatnią. Jako że infrastruktura była na miejscu i samowystarczalność atmosferyczna wydawała się być w zasięgu ręki, geoinżynierowie dali się skusić do przeprowadzenia ponownej próby. Dodatkowo istniała zachęta finansowa. Gdyby świat stał się bardziej ekologicznie przyjazny, jego zasoby byłyby warte znaczną sumę. W ciągu następnych kilku stuleci, podejmowano kolejne próby terraformowania Carteyny - za każdym razem, gdy pojawiała się kolejna nowa technologia do przetestowania. Bezskuteczne próby prowadzono aż do początku XXX wieku, kiedy wszystkie nadzieje na terraformację planety zostały przekreślone.

     

    Z głębin


    W 2898 r. badaczka głębin morskich, dr Satomi Bechtel zauważyła skomplikowany rowkowany wzór na powierzchni powracającej sondy podwodnej. Badając go dalej, odkryła, że kolonia mikroskopijnego zooplanktonu, znanego jako Canolisca, była tym, co rozkładało materiał z którego wykonano sondę. Dr Bechtel był zaskoczony, ponieważ gatunek ten przeanalizowany przez poprzednich badaczy nigdy nie przejawiał takieho zachowania.

     

    Przez kilka następnych lat dr Bechtel poświęciła się badaniu Canolisca. Dowiedziała się, że wyraźny wzór nie był odosobnionym przypadkiem, po znalezieniu dziesiątek miejsc noszących skomplikowane znaki. Prawdziwy przełom nastąpił wraz z odkryciem, że w regularnych odstępach czasu owe znaki pokrywały się szczególnymi algami o znacznie większej gęstości niż gdziekolwiek indziej w tym obszarze. W swoim przełomowym raporcie z 2902 roku postawiła tezę, że te rowki są dowodem na zaawansowane techniki rolnicze. Wierzyła, że ostatnia próba terraformacji planety spowodowała rozkwit glonów, które dostarczyły wystarczającej ilości zasobów, by Canolisca mogły rozwinąć specjalizację społeczną i że kolonie zooplanktonu stawały się na tyle zaawansowane, że można je było uważać że są na progu świadomości.

     

    Równe Szanse


    W miarę jak opracowanie dr Bechtel zyskiwało na popularności naukowcy i działacze na rzecz kseno-praw szybko zażądali objęcia ochroną tego rozwijającego się gatunku zgodnie z Fair Chance Act. Jednak sytuacja była wyjątkowa ze względu na to, że wcześniej FCA objęte były tylko nowo odkryte światy. Jak dotąd nie było sytuacji, w której gatunek został sklasyfikowany jako chroniony setki lat po osiedleniu się ludzi. Status FCA został przyznany przy założeniu, że mieszkańcy zostaną przesiedleni gdzie indziej, ale mieszkańcy Carteyny szybko rozpoczęli działania prawne w obronie swoich praw. Mimo że ich stanowisko w tej sprawie było wysoce niepopularne, ze względu na fascynację Imperium Canosami (jak potocznie zaczęto nazywać ów gatunek), cała sprawa nie była jednoznaczna i łatwa do rozsądzenia. Minęło wiele lat prawniczego przeciągania liny nim osiągnięto kompromis znany jako "Porozumienie rozwojowe gatunku Cano".

     

    Zgodnie z warunkami Porozumienia samorząd lokalny utworzył organ administracyjny zwany Urzędem CSDA w celu ochrony i zarządzania sektorem oceanicznym, w którym rozwijają się Canolisca. Jest on niedostępny dla wszystkich oprócz zatwierdzonych naukowców i personelu. Urząd CSDA utrzymuje tam siły bezpieczeństwa aby upewnić się, że zooplankton pozostaje nienaruszony. Ponadto, uchwalono że wszystkie formy pozyskiwania zasobów będą ściśle zarządzane, nie będzie dalszych prób terraformowania, a już żyjący na planecie ludzie będą ograniczeni do zamieszkiwania głównych arkologii już istniejących na biegunie północnym. W zamian za to poświęcenie w ramach Porozumienia rodziny, które od pokoleń nazywały Cano domem, mogły dalej mieszkać na planecie. W rzeczywistości, dzięki ponownemu zainteresowaniu systemem wywołanego odkryciem Canolisca i napływowi środków z grantów badawczych UEE, to może być najlepszy okres by mieszkać w systemie Cano.

     

    _TRAVEL_WARNING.png

    OSTRZEŻENIE DLA PODRÓŻNYCH

    390xTransport-Safety-Board.png

     

    Cano I została w ostatnich latach nazwana dosłownie "pułapką turystyczną",  ze względu na to, że a osoby odwiedzające planetę, aby ujrzeć  jej naturalne piękno często tracą orientację i po prostu się gubią. W tym roku zgłoszono już trzy zgony tak więc zaleca się, aby ci, którzy chcą cieszyć się widokami robili to korzystając z simpodów.

     

     

    Cano I


    Ta mała z dużą szybkością okrążająca słońce systemu i pozostająca w obrocie synchronicznym mezoplaneta ma mnóstwo krystalicznych formacji biegnących na powierzchni jej skorupy w pobliżu terminatora. Mają one swe źródło w przesyconym minerałami stopionym materiale skalnym płynącym ku ciemnej stronie owego świata. Nadmiarowy materiał jest wyrzucany w miarę jak stygnie i wspomaga wzrost tych pięknych struktur. Niestety, niegościnne środowisko sprawia, że wycieczka by podziwiać te cuda natury jest dość trudna.

     

    Carteyna (Cano II)


    Ze względu na ograniczenia wprowadzone przez CSDA większość mieszkańców planety przeniosła się do Carteyna City. Rozpciągające się głęboko w ciepłe, geotermalnie podgrzewane wody pod pokrywą lodową bieguna, miasto, które zaczęło swe życie węzeł handlowy, rozwinęło się przez wieki w dość dużą arkologię. I chociaż ogólna populacja planety nie jest wcale duża fakt, że jest tak gęsto upakowana w jednym miejscu sprawia, że Carteyna jest dość żywym miastem. Szczególnie ze względu na to, że większość bieżących interesów handlowych ograniczonych jest do wód u wybrzeży Bieguna Północnego.

     

    Możliwość podróży na półkulę południową jest ograniczona. Przed Porozumieniem wyspy, którymi usiane są oceany tego świata zostały zbudowane jako strefy lądowania. Ale wszystkie poza tymi, które zostały zaanektowane przez Urząd CSDA do prowadzenia działalności, zostały opuszczone. Podczas gdy niektóre z pływających przyczółków zatonęły, by stać się sztucznymi rafami te, które wciąż unoszą się na powierzchni przejęły ptaki lub duże populacje skorupiaków. Niestety czasami co bardziej alarmujące, służą jako schronienie dla wyjętych spod prawa, nielegalnych operacji handlowych i kłusowników mających nadzieję na zebranie próbek Canolisca na sprzedaż.

     

    Cano III


    Ponieważ geo-manipulacja Carteyny nie jest już opcją, koncerny zaangażowane w przedsięwzięcie nie były chętne, by całkowicie utracić inwestycję. Robiąc lemoniadę z cytryn, jakie podrzuciło im Porozumienie koncerny owe relokowały wiele urządzeń i zasobów zgromadzonych do terraformowania na Cano III i skupiono się na poszukiwaniu sposobów, aby uczynić ową smogową planetę zdatną do zamieszkania. Niedopowiedzeniem jest stwierdzenie że to trudny do zrealizowania cel... W normalnych okolicznościach koszt takiego przedsięwzięcia byłby zbyt wygórowany, by je w ogóle prowadzić - ale wyjątkowe okoliczności tego systemu umożliwiły naukowcom rozwój tej dziedziny badań.

     

    Pox (Cano IV)


    Udaj się poza pas asteroid systemu, a znajdziesz jego ostatni świat - gazowego giganta z wyraźnym rdzawym pasem spowodowanym przez potężne prądy atmosferyczne. Te sama silne prądy doprowadziły do tego, że powierzchnia Cano IV jest wiecznie usiana dziesiątkami nieprzewidywalnych, gigantycznych megaburz mających ponad tysiąc kilometrów szerokości. W przeciwieństwie do innych gigantów gazowych, w których burze mogą trwać latami lub dziesięcioleciami, pogoda tutaj jest znacznie bardziej niekonsekwentna, a śmiertelne wiry tworzą się dość nagle. Zbieranie zasobów na tej planecie może być dość niebezpieczną sprawą z powodu owych nieprzewidywalnych globalnych zjawisk pogodowych. Wygląd usiany punktami burz i skłonność do niszczenia instalacji zbierających zasoby przyniosły planecie przydomek Pox (ospa). Mimo to wielu zwabionych cięższymi i cenniejszymi zasobami wydobytymi do górnych warstw atmosfery przez burze nadal próbuje tam szczęścia.

     

    Zasłyszane na wietrze


    "Wydaje się, że komunikacja między poszczególnymi Canolisca odbywa się poprzez uwolnienie skomplikowanych łańcuchów molekularnych feromonów do otaczającej je wody. Dzięki tej metodzie mogą przekazywać informacje z jednego końca kolonii na drugi z ekstremalną szybkością. "
    - Dr Satomi Bechtel, Ocena Canolisca na południowych oceanach Carteyna, 2902

     

    "Twierdzić, że życie jakicgś mikroskopijnych stworzeń powinno mieć większe znaczenie w naszym Imperium niż prawa przeciętnego Obywatela jest równie obraźliwe, co śmieszne."
    - Arron Juarez, Oświadczenie otwierające, przesłuchanie FCA w sprawie Cano, 2903.06.02

    • Lubię to! 3
    • Twoje zdrowie! 1



    Opinie użytkowników

    Rekomendowane komentarze

    Brak komentarzy do wyświetlenia


  • Polecane

    • Szybki i zarazem kosmiczny giveaway, tym razem do wygrania gra Interplanetary: Enhanced Edition 
       
      Zapraszam oraz życzę powodzenia.  
       
      Interplanetary to turowa strategia artyleryjska rozgrywana na kosmiczną skalę. Rozwijaj ojczystą planetę i stosuj potężne salwy, tura po turze tocząc wojnę na galaktycznym polu bitwy. To wyścig zbrojeń pomiędzy planetami rozwijającymi coraz potężniejsze uzbrojenie. Ogromne baterie dział elektromagnetycznych to podstawa międzyplanetarnego arsenału, ale kluczem do wygranej może być chytre użycie rakiet i precyzyjnych laserów.
      Strategiczne planowanie, ulepszenia i fortyfikacje mogą ochronić twoje kluczowe budynki, dając ci przewagę – ale porażka jednej ze stron jest tylko kwestią czasu.


      Wersja Enhanced Edition zawiera też: Sieciowe boty, orbity eliptyczne, tryb szybkiego celowania, nowe budynki, lepszy balans rozgrywki oraz ogólne poprawki i ulepszenia.
       
      Uwaga: giveaway tylko dla osób mających minimum zero punktów reputacji. Zgłoszenia osób z ujemną reputacją będą usuwane.
      • 2 odpowiedzi
    • Hearts of Iron IV
      Nasz kolejny giveaway dedykowany jest miłośnikom wojowania oraz strategii. Tym razem możecie zdobyć Hearts of Iron IV - klasyczną już strategię Paradoxu, grę trudną, ale cholernie satysfakcjonującą.
      • 0 odpowiedzi
    • Assassins Creed Origins (Uplay)
      Zamorduj nudę z Game Armadą! Tym razem do wygrania idealny tytuł na wakacyjne wieczory - Assassins Creed Origins.
        • Twoje zdrowie!
        • Dzięki!
      • 3 odpowiedzi
    • Magazyn Jump Point wydanie 06.06 - What's Mine Is Yours
      Kolejny numer magazynu Jump Point już dostępny! Poczytaj o mechanice górnictwa oraz Reclaimerze i Prospectorze!
        • Dzięki!
      • 0 odpowiedzi
    • SOMA (Steam)
      Zapraszamy do udziału w kolejnym giveawayu Game Armady! Tym razem do zdobycia jest klucz steam do gry SOMA.
        • Lubię to!
      • 1 odpowiedź
  • Promowane produkty

  • Kategorie

  • Który starter wybrać?   22 użytkowników zagłosowało

    1. 1. Które startery podobają ci się najbardziej?


      • RSI (seria Aurora)
      • Consolidated Outland (seria Mustang)
      • MISC (seria Reliant)
      • Origin (seria 100)
    2. 2. Startery z której serii posiadasz lub planujesz kupić?


      • RSI (seria Aurora)
      • Consolidated Outland (seria Mustang)
      • MISC (seria Reliant)
      • Origin (seria 100)
      • Żaden, skupiam się na większych jednostkach

    Aby zagłosować w tej ankiecie, prosimy się zalogować lub zarejestrować. Zobacz temat
  • Odpowiedzi

    • Duane stepped out from the washroom wiping his hands on his trousers. The sanitizer was supposed to dry them completely, but either he was doing something wrong or maybe the stupid thing just — his musing was abruptly halted when he spotted the Banu standing in the middle of the hallway. What the hell is a Banu doing here? He reached a hand slowly to the stun baton on his belt and firmly asked, “Can I help you?” A wide smile broke across the Banu’s elongated face, deepening the network of crags there. “Hello!” Duane quickly checked to see if the Banu’s chest had a ‘visitor’ tag. Sometimes one of the techs would bring in a guest if they had to work on the weekend, and it wouldn’t be too surprising if Eiko had forgotten to comm him from the security desk. No. No tag. And the Banu was carrying a datapod. Duane felt his pulse quicken. After working as a security guard for eight years at the Behring Applied Technology labs he might actually be in the middle of his first real break-in. Don’t screw this up, Duane. Calmly, Duane informed the Banu, “If you don’t have security tag, I have to ask you to accompany me to the lobby.” “Your tag,” said the Banu nodding to the small purple badge on Duane’s chest. “Does it open the doors for all the laboratories?” Duane slipped the baton from its loop and pressed the primer. “Last warning. This area is for authorized personnel only and I will remove you by force if necessary.” The Banu simply tilted his head to the side and smiled wider. “Please look at me for the next five seconds. Thank you.” Duane realized too late that he had forgotten to see if the Banu was alone. “Damn it, Mas. I told you to wait,” Alex said as she peeled the still smoldering stun-glove off her hand and tucked it into her belt. She had to admit, Klanger had done a hell of a job designing the thing. Too bad the glove was destroyed after one use. Worth the money though, to be able drop someone near instantly. Next time she was on Spider she’d definitely need to see if there were any more for sale. “You said wait till you found the key. We found the key,” Mas replied, setting the datapod gently on the ground. “What if this idiot had comm’d for backup or triggered an alarm?” The Banu shrugged. Alex knew it was useless arguing with Mas about things like this. He was one of the best hackers she had ever known, but trying to get him to stick to a plan was about as useless as trying to get a Vanduul to talk out an issue. Anyway, improvisation was the key to being a good data runner. Knowing that Mas was going to do whatever the hell he wanted had just become a standard part of all her plans. “I believe he has done both,” Mas said as he rolled the guard onto his back. It was then that Alex noticed the faint light blinking under the skin of the guard’s neck. Crap, she thought. A deadswitch. Behring must have wired up their security personnel with them. Something happens to one, the rest would soon be on their way. Time for more improvising. “Can you hack it?” “I can try,” replied Mas. Reaching down, he turned the guard’s head to better expose the neck. Drawing a curved spoon-like blade from the small sheath hidden under his arm, Mas carved the deadswitch out. Alex barely avoided being sprayed by a pulse of blood. As Mas connected a small silver connector cable from his pad to the flashing deadswitch beacon that now lay in a puddle on the floor, Alex used her Pyro to cauterize the wound closed. She had never been one to leave a body count behind. Not only was it sloppy and unnecessary, it tended to make the Advos try that much harder to track you down. “Mas, instead of deactivating it, can you make it broadcast like the guard is still okay?” The Banu nodded and continued to manipulate his pad with his long dexterous fingers. Leaving him to work, Alex yanked the tag off the guard’s uniform and used it to access a janitor’s closet she had passed a few paces back. Sure enough, inside was a scrubber. She carried it back just as Mas was finishing. “There,” said Mas, retracting the connector. “Healthier than ever.” “Then let’s put him back on patrol.” She opened up the scrubber’s rear hatch and Mas dropped the bloodied beacon inside the refuse storage bin. A few presses later and the scrubber was happily cleaning its way down the hall. There was still a good chance that the few seconds the deadswitch had been active would be enough to send a security squad to investigate, but if they were lucky, the scrubber’s movements would be enough to convince anyone monitoring that it had been some kind of glitch. Either way, they needed to hurry. The research lab gleamed with an immaculate shine that screamed money and danger. In Alex’s experience, the only reason that anyone ever kept a room this spotless was when a little bit of dirt would be enough to lose a fortune in research or get someone killed by accident. Of course, with the amount she had been promised for pulling this job, she expected nothing less. Mas set the datapod down next to a bank of sleek white processors on the far end of the room. If their imposing size wasn’t enough to tell that they were important, the thick coil of cables running into the data hub would have been a dead giveaway. Just about every piece of tech in the place was wired to the computers. He lifted up an access junction and plugged in his silver cable. “Any issues?” Alex asked. The Banu swiped at his pad. “Only minimal protection. I believe they are counting on the building’s security to prevent access.” Never underestimate the overconfidence that comes with owning a big fortress-like building. After bypassing the preliminary security, Mas opened up a port and hooked the datapod into place. He settled in to extract the data and began humming Could Have Been You, a sure sign that he was lost in the code. Alex strolled around the room rummaging through the work tables that were home to what she guessed were next generation Behring weapons. For the millionth time, she wished she knew exactly what was in the data they were accessing. The name alone wasn’t much to go by — ‘Project Stargazer’ — but the guy who hired them refused to tell them anything more. Alex still had doubts about whether it had been smart to accept his offer. Though, her suspicion was that the job had been less of an offer and more of an order. The man, ‘Mr. Grouse,’ contacted them through the usual channels on the amateur ornithologist boards. After all his bonafides checked out, they met at a small cafe on the outskirts of Prime. He’d been easy to pick out thanks to the yellow hat he had promised to wear. Alex had done her normal procedure of arriving early and placing a small pinhole camera on the wall. It was a great way to scout a potential client before meeting and make sure they weren’t sweating too much or hiding an abnormal amount of guns. Neither applied to Grouse, though. He had been as calm as could be. Even more so, his skin had that artificially smooth look, a common side effect from some of the new facial reconfiguration surgical units. Which was surprising because who would choose to make their face that uninteresting? He was like the Human equivalent of elevator music. Even standing across the table from him, Alex had felt her eyes wander away from lack of interest. On second thought, she could see why being aggressively boring might be a good choice considering the work she assumed he did. After a few minutes of observing him to make sure everything seemed on the up on up, she noticed him reach into his briefcase and pull out a small hand scanner. With a quick sweep of the cafe, he smiled when he spotted the mounted camera. “Alexandria Dougan,” he had said in a calm, even voice. “I am ready to meet whenever you are.” Well, that’s a first. “And if I am not mistaken, that Banu over there wearing the sunhat is your partner Mas Houlan. Why don’t you have him join us so we can discuss our business together?” A few moments later, her and Mas were listening patiently to Grouse explain that he wanted all the records of a research project completely deleted from the Behring Applied Technologies lab. Before she could even begin to protest, he had told them the payment. It was significantly higher than she would have even dared asked for, even on her most brazen of days. It was enough to put her and Mas on easy street and settle a lot of old debts. It had made her really nervous. That’s why she had decided that they would make copies of the project files before they erased all trace of them from the lab’s record. As the old saying goes, never trust a criminal. About halfway through Mas humming The Day Ahead, the alarm went off. That was disconcerting, but not nearly half as much as the giant turrets that lowered from the ceiling. Alex held her breath, but rather than turn and fire on them, the two turrets took aim at the lab’s door. It quickly dawned on her why they were still breathing. It wasn’t worth it to risk shooting up all the valuable equipment. The turrets were designed to stop anyone entering or exiting the lab. And stop with extreme prejudice if the large Behring logos on the ballistic guns were anything to go by. “How much longer, Mas?” she shouted over the blaring alarm. “The files have copied, but I will need some time to finish expunging the records.” Okay, thought Alex, let’s see how much ammo these things have. Reaching into her satchel, Alex brought out her Insta-Friends decoy. She primed it and slid the puck out into the killbox and covered her ears expectantly. A moment later, the decoy went off and the turrets sprang to life, raining bullets at the artificial targets. Got to love Joker Engineering. Half the time the stupid things didn’t work, but when they did, boy, did they work. Eventually, the decoy died and the turrets spun down. The floor was completely chewed through. It looked like they had been designed to allow the rounds to penetrate rather than ricochet into the expensive tech. Right… ricochets. I probably should have thought of that first… Alex would have to remind Mas to make an extra offering to the God of Luck for her. She had only brought one additional decoy and she had a feeling that the turrets had more than enough ammo to outlast it. What she needed was a way to force the Insta-Friends to last longer. Scanning the lab, she quickly found what she was looking for: a large half-built laser sat on one of the workbenches connected to an array of batteries. She momentarily considered using one of the lab’s experimental weapons to destroy the turrets but decided that she liked having all her limbs attached too much to mess with an unfinished laser. Instead, she used her Pyro to solder one of the batteries to the decoy and slid the heavy makeshift device into range of the turrets. Once again, the guns sprang to life. It wasn’t until the decoys had begun flickering away, the larger battery finally drained, that she heard the happy clicking whir of empty chambers attempting to fire. “I am ready to go,” said Mas, strolling confidently through the still smoldering killbox with the datapod. Alex hurried to catch up. They left the lab not a moment too soon. Drawn by the gunfire, a full squad of guards descended upon it just as Mas and Alex managed to round the corner out of view. One of the benefits of robbing a campus as big as Behring’s is that it took a while to move security into position. If she ever went straight, maybe she would get a job as a consultant and earn big credits pointing out all the dumb things companies did with their security systems. Leaving the main research wing, the pair weaved their way back through the labyrinthine building to the executive’s office that they had entered through. Alex stopped them at every intersection to ping the path ahead. It would make them stand out on scanners, but it was safer than blindly stumbling into the roaming groups of armed guards. Thankfully, when they arrived at the executive’s private hangar, it was unguarded and the Belligerent Duck remained just as they had left it. It was one of those interesting facts of life that powerful peoples’ private hangars are considered so off-limits, security guards assume criminals know not to land there too. That was why private hangars were usually one of the first things Alex looked for when she was casing a building. Plus, they usually had little free water bottles you could stock up with in case you got thirsty during a heist. Alex brought up her mobi and unlocked the Mercury. Mas headed up the ramp straight for datastorage to make sure the pod was safely secured, while she made her way to the star runner’s cockpit. The hangar doors opened above them and the Duck lifted into the air. The name still made her smile. She had chosen it to infuriate the cocky infoagent she had won the ship from. The pompous prick had the gall to name the ship Razor’s Edge. Now whenever he wanted to buy data off her, he had to comm the Belligerent Duck as a reminder that it didn’t pay to bet against Alex Dougan. She eased the throttle forward and the ship’s wide swept-back wings cut easily through Terra’s calm atmosphere. A moment after leaving the hangar, the pleasant Crusader computer voice alerted her that they were being targeted. Sure enough, a Sabre with Behring livery was closing in on her tail. It must have launched when the alarm went off. The comms chirped to life as they were hailed. “This is Behring Security. Land immediately or you will be shot down.” Great. And it wouldn’t be long before the Terra police joined in. They needed a fast getaway. “Mas, weapons, now.” When they had first met, Mas had refused to do anything on the ship that didn’t involve hacking and computers claiming that it “was not his purpose.” It had been close to six months before Alex had stumbled upon a solution that had worked — she had hooked up a terminal from a busted simpod into the manned turret’s seat so that Mas could stare at a screen instead of out the window. That was all it took. Now he was a crack shot. Mas slid into the weapons terminal, his long legs at the awkward angle all Banu were forced to adopt using Human seats. “How much should I explode them?” “None! Knock out their radars and I’ll take care of the rest.” Alex pulled hard and swung the Mercury wide giving Mas time to line up the distortion cannons. The Sabre reacted quickly enough to avoid the first and second salvos. Alex rolled at the last second to avoid their return fire. They were running out of time. “Get missile lock,” said Mas. “Mas, we’re not killing them!” “No killing,” the Banu agreed. “Just a distraction.” Decelerating till she saw red, Alex brought the ship to bear. After a heartbeat or two had thudded in her chest, she achieved lock and fired two missiles. The Sabre pilot, acting as expected, lit the sky with flares, pulling the missiles off course. Anticipating the brief distraction, Mas fired the turret again. The distortion cannons bit into the Sabre, disrupting its power. There was no way for it to maintain radar and stay flying after a hit like that. Maxing out the thrusters for all they were worth, Alex sped the Duck away from Behring’s headquarters. However, rather than angling up to leave the planet, she angled the ship towards the nearby mountainous island range. There, she lowered the ship down into a small alcove cut into the beach beneath a rocky outcropping. Diverting power from the Mercury’s shields and thrusters, Mas booted up their reg-spoof. Now, they would be able to fly around incognito for a little while. Should be fine as long as no one looked too hard or took a shot at them. She hoped they weren’t the only ones in the area flying a Mercury today. It was definitely not their cleanest escape. No way they were going to make the rendezvous now, but Grouse was just going to have to deal with the change in plans. Bringing up her mobi, Alex began a message to their network of contacts. Behring had a lot of credits to toss around. You rob someone like that and they usually made it worthwhile to hunt you down. Leaving the system wasn’t going to be enough. It wouldn’t be long before the Advocacy and a whole fleet of bounty hunters were breathing down their neck. If they wanted to get out of this in one piece they were going to need some extra help keeping an eye out. Hopefully a few of the friends her and Mas made over the years would be willing to lend a hand and alert them if they caught wind of the authorities closing in on the Duck. Message sent. Now all they needed was somewhere they could hide out till things cooled off. “Hey Mas, how would you feel about visiting your old Souli?” TO BE CONTINUED Przeczytaj całość
    • Obrazki z Gamescom 2018  
    • Będzie pierwsze rozszerzenie, o nazwie Flashpoint. https://www.paradoxplaza.com/battletech---flashpoint/BTBT01ESK0000001-MASTER.html?utm_source=crm&utm_medium=email&utm_campaign=flas_bt_20180821_ann   Hatchetman...
    • Every week, designers, engineers and other developers from our five offices around the world answer backer questions submitted on SPECTRUM and voted on by YOU. You can submit your questions for consideration in future episodes of Calling All Devs here. And for info on becoming a subscriber, go to: https://robertsspaceindustries.com/pledge/subscriptions Przeczytaj całość
    • Wallpaper by Corsair62 Hello everyone, The Community Team is at Gamescom this week, representing Star Citizen in Cologne, Germany. We don’t have a booth this time around, but if some of you are making the trip to Cologne, you can join us at one of four Bar Citizen events in the evenings or at the meetup on Friday that’ll include a special town hall Q&A for those in attendance. Find all the details about where we’ll be here. But apart from one of the biggest gaming expos, we’ve still got more exciting events this week. Our latest concept ship, the RSI Apollo, is still available until August 22nd, so make sure to check out our guardian angel before it’s gone. Celebrating the reveal of our latest medical ship, we held a contest where we wanted to see quotes that you might hear on board an RSI Apollo. The contest is now over and you can find out who’s the new owner of a shiny RSI Apollo Triage or click here, to see all of the contest entries on Twitter. Didn’t win anything this time around? No worries, the next contest is right around the corner! And with that, let’s see what else is going on this week: Every week on Calling All Devs, designers, engineers, and other developers from our five offices around the world answer backer questions submitted on Spectrum and voted for by YOU. This week we talk about atmospheric planes and aquatic vehicles, “weapon rest” character positions, and the Aaron Halo asteroid field. Watch the full episode here. On Tuesday, the Lore Team will publish another detailed piece of fiction, breathing life into the Star Citizen universe. Check out previously published lore posts here. Thursday will welcome another episode of Around the Verse where we’ll take a look at the latest Star Citizen news with a project update. We’ve also seen Jared running around in a suit jacket today… but we aren’t sure if that’s an indicator of anything. This Friday, we’ll be doing things a bit differently, as we’ll be hosting a special Townhall Q&A at the Brauhaus ohne Namen in Cologne for those attending the event. This means questions can be asked by those who attend, we’ll record the whole show, and upload it on our official YouTube channel at a later time for those who couldn’t make it. We’ll see you in the ‘Verse (and Cologne!!!). Ulf Kuerschner
      Senior Community Manager The Weekly Community Content Schedule MONDAY, AUGUST 20TH, 2018
                  Calling All Devs   (https://www.youtube.com/user/RobertsSpaceInd/)
                  RSI Apollo Quote Contest Winner Announcement    TUESDAY, AUGUST 21ST, 2018
                  Weekly Lore Post   (https://robertsspaceindustries.com/comm-link/spectrum-dispatch) WEDNESDAY, AUGUST 22ND, 2018
                  Bar Citizen – Deutzer Brauhaus     THURSDAY, AUGUST 23RD, 2018
                  Around the Verse    (https://www.youtube.com/user/RobertsSpaceInd/)
                  Vault Update   
                  Bar Citizen – Brauhaus Ohne Namen     FRIDAY, AUGUST 24TH, 2018
                  Reverse the Verse Town Hall Q&A   (https://www.youtube.com/user/RobertsSpaceInd/)
                  Roadmap Update   
                  RSI Newsletter   
                  Bar Citizen – Brauhaus Ohne Namen – Special Townhall Q&A     SATURDAY, AUGUST 25TH, 2018
                  Bar Citizen – Hyatt Legends Bar     Community MVP: August 20th, 2018 We are constantly amazed by the contributions made by the Star Citizen community. Whether it’s fan art, a cinematic, a YouTube guide, or even a 3D print of your favorite ship, we love it all! Every week, we select one piece of content submitted to the Community Hub and highlight it in this section. The highlighted content creator will be awarded with an MVP badge on Spectrum and be immortalized in our MVP section of the Hub. Don’t forget to submit your content to our Community Hub for a chance at seeing it here!
      Overview of the Xi’an language for diplomats by TradTeam The TradTeam, a unified group of translators of the French-speaking community, released the “Overview of the Xi’an language for diplomats”, a 100-page paper, translated into French. Bien joué!! This document will surely be an inspiration for all French speakers to add Xi’an to their skills.

      Find the document on the Community Hub. Przeczytaj całość
  • Tematy

  • Quizy

  • Blogi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na twoim urządzeniu pliki cookies by ulepszyć korzystanie z naszego serwisu. Możesz dopasować swoje ustawienia obsługi cookies, a jeśli tego nie uczynisz zakładamy, że nie stanowi to dla ciebie problemu. Polityka prywatności