Skocz do zawartości
  • Dołącz do nas!

    Zarejestruj się aby uzyskać dostęp do wszystkich możliwości oferowanych przez naszą społeczność. Po zalogowaniu możesz zakładać tematy, odpowiadać w istniejących, przeglądać i dodawać zawartość galerii, korzystać z systemu reputacji, prywatnego komunikatora i wielu innych opcji!

    Ten komunikat zostanie usunięty gdy się zalogujesz.

  • Nebthtet
    Nebthtet

    Portfolio: Crusader Industries

    Crusader Industries - twórcy liniowca pasażerskiego Genesis, rozległej floty transportowych statków towarowych i najnowocześniejszych wahadłowców jest tytanem przemysłu lotniczego. To firma tak potężna i znacząca, że kupiła gazowego giganta w systemie Stanton, aby umieścić tam swoją obecną siedzibę. Pomimo tego niezwykłego sukcesu August Dunlow, który założył firmę był zawsze najbardziej dumny z jej zaangażowania w działalność charytatywną. Po dziś dzień Crusader Industries pozostaje jednym z najbardziej hojnych sponsorów korporacyjnych dla organizacji non-profit w całej UEE.

     

    Najczęściej chyba cytowana wypowiedź Dunlowa to: "Jakie korzyści przynoszą zyski, jeśli nie prowadzą do postępu?". Z biegiem lat niektórzy interpretowali ten cytat jako oznaczający, że przedsiębiorstwa muszą nieustannie inwestować w siebie, aby pozostać w czołówce branży (taką strategię wdrażał Dunlow jako CEO). Jednak zdaniem Francine Konello, autorki autoryzowanej biografii Dunlowa, 'postęp', którego był tak gorącym zwolennikiem był raczej społeczny niż finansowy. Poprawa i ulepszanie Ludzkości była jego życiową pasją odkąd był świadkiem i został na zawsze zmieniony przez jedno z najbardziej szokujących wydarzeń w historii UEE.

     

    Niewinność utracona


    12 sierpnia 2781 August Dunlow obudził się wcześnie. Zbyt podekscytowany, żeby ponownie zasnąć, włożył mundurek, zjadł śniadanie i pognał do szkoły. Jedenastolatek był jednym z kilku wzorowych uczniów, którzy zostali wybrani, aby stać w widocznym miejscu wzdłuż trasy procesji przez Angeli i entuzjastycznie machać flagą UEE, gdy będzie go mijać Imperator Messer X. Dunlow z pełnym entuzjazmem spełnił swój obowiązek, a następnie obserwował z daleka, jak kawalkada Imperatora powoli przemieszcza się przez Caravac Bridgeway w kierunku Stadionu Khanos. Miał doskonały widok, gdy stadion eksplodował, wysyłając gruz i chaos przez miasto. Przemoc wywołała zamach stanu przeprowadzony przez niezadowolonych wojskowych. Po nocy intensywnych walk Imperator Messer X był martwy, a jego okrutny i ambitny syn Linton, który potajemnie zorganizował atak ze swoją siostrą Fioną, niezwłocznie zajął tron. Ta historyczna chwila zmieniła nie tylko UEE, ale popchnęła Dunlowa na ścieżkę prowadzącą do stworzenia Crusader Industries.

     

    W wyniku eksplozji, która zniszczyła stadion w Khanos śmierć poniosła matka Dunlowa, a jego ojciec odniósł poważne rany. Podobnie jak wielu mieszkańców Angeli, rodzice Augusta byli zobowiązani do wzięcia udziału w ceremonii otwarcia stadionu. Po katastrofie Dunlow porzucił szkołę, by opiekować się rannym ojcem. Początkowo chłopak znalazł pracę w załogach zatrudnionych do usunięcia gruzów, ale ta praca wkrótce się skończyła i po niedługim czasie Dunlow i jego ojciec zostali nędzarzami. Bez pieniędzy na dom, a tym bardziej na leki niezbędne do utrzymania go przy życiu, jego ojciec zmarł w trakcie półtora roku, który Dunlow spędził jako bezdomny. Poza tym, że umarł mu ojciec niewiele wiadomo o tym czasie w jego życiu. August nie chciał rozmawiać o tym okresie z nikim, w tym z bliskimi przyjaciółmi. Dał jednak do zrozumienia, że tylko dzięki hojności Aniołów Angeli, schroniska non-profit dla bezdomnej młodzieży, zdołał wyjść z bezdomności. Ten niewiarygodny akt dobroci nie został zapomniany i zainspirował Dunlowa do wyruszenia na pierwszą krucjatę by ulepszyć UEE.

     

    Wczesny aktywizm


    Dunlow otrzymał stypendium University of Angeli i ukończył dwa kierunki studiów z zakresu biznesu i nauk politycznych. Stał się gorliwym działaczem przeciwko Messerom i okazał się biegły we wdrażaniu pomysłów w życie, inspirując innych, by dołączyli do sprawy. Stawał się coraz bardziej rozpoznawalny wraz z rozmiarem i zasięgiem organizowanych przez niego imprez antymesserowskich.

     

    Starliner_action4.jpgPewnego dnia choroba uniemożliwiła mu wejście na pokład statku zmierzającego na ogromny zlot przeciwników dynastii Messerów na Terrze. Statek eksplodował w atmosferze - w katastrofie tej zginęli wszyscy na jego pokładzie. Departament Transportu i Nawigacji uznał to za tragiczny wypadek, ale Dunlow i inni zakwestionowali to. Obawiając się, że dysydenci polityczni są celem asasynacji, jego towarzysze przemycili Dunlowa do przestrzeni Xi'an. Tam ukrywając się działał za kulisami. Jednak po masakrze z Garron II w 2792 roku odmówił dalszego ukrywania się. Z pomocą Xi'an, którzy popierali jego przekonania ponownie pojawił się i zorganizował masowe protesty w Angeli. Koło historii obróciło się i reżim Messerów został odsunięty od władzy w ciągu kilku tygodni.

     

    Po ich upadku Dunlow przeprowadził się na Ziemię i stał się wybitnym zwolennikiem reform rządowych. Dołączył do firmy lobbującej za prawami obywatelskimi, co w niedługim czasie rozprawiło się z jego naiwnością - zdał sobie sprawę, że najlepsze intencje nic nie znaczą bez finansowego wsparcia. W dobrej czy złej sprawie, to ci z głębokimi kieszeniami mogą zagwarantować, że ich głosy zostaną wysłuchane. To wtedy zdecydował, że jeśli naprawdę chce coś zmienić, musi przejść do sektora prywatnego.

     

    Upadek reżimu Messerów doprowadził do anulowania wielu kontraktów rządowych przez UEE. Dunlow zorientował się że tu jest szansa na zarobienie poważnych pieniędzy, które następnie mogłyby zostać wykorzystane do wsparcia organizacji charytatywnych. Uświadomił sobie także, że czas spędzony na negocjacjach z senatorami zaowocował obszerną listą kontaktów, które mogłyby pomóc w zabezpieczeniu takiego kontraktu rządowego. Teraz potrzebował tylko firmy, która mogłaby go wypełnić.

     

    Seraphim Systems


    Starliner_beauty1comp.jpgDunlow poszukiwał istniejącego przedsiębiorstwa, które nie maksymalizowało swego potencjału. Jego celem stało się Seraphim Systems - mały producent wahadłowców mający siedzibę w Tram. Firma produkowała doskonałe wahadłowce planetarne, ale w ograniczonych ilościach. Zaczęli tracić zlecenia, ponieważ klienci nie chcieli długo czekać na realizację zamówień i ze względu na swoją lokalizację nie byli w stanie znaleźć kapitału, aby rozszerzyć działalność. Kilka lat wcześniej firmy uciekły z Asury po bezpodstawnych oskarżeniach ze strony Imperatora Messera XI. Obawy odwetowych sankcji rządowych spowodowały zapaść rynku i upadek lokalnej gospodarki. Dunlow uważał, że jeśli uda mu się pozyskać zewnętrznych inwestorów, będzie w stanie zintensyfikować produkcję i szybko rozwijać firmę bez dużych nakładów inwestycyjnych. Wiedział również, że dla senatorów politycznie korzystne byłoby przyznawanie kontraktów rządowych firmie mieszczącej się w systemie skrzywdzonym przez reżim Messera.

     

    Dunlow opracował biznesplan, zachęcił inwestorów i zaproponował że kupi pakiet większościowy w Seraphim Systems. Ku jego wielkiemu zaskoczeniu, zarząd firmy skupił się wokół prezesa Janny Malone i odrzucił ofertę. Pomiędzy dwiema stronami rozpoczęły się długie negocjacje, które nieomal wykoleiły się na jednym punktem krytycznym - nazwie firmy. Dunlowowi nie podobała się nazwa "Seraphim", ale Malone nie zgadzała się na zmianę. Podobnie jak poprzedni prezesi Seraphim Malone była głęboko religijną  osobą i wierzyła że wizerunek jest niezbędną częścią tożsamości firmy. Dunlow spędził weekend z Malone i jej rodziną, wyjaśniając, że chce wykorzystać firmę jako platformę do promowania pozytywnych zmian. Po raz kolejny jego moce perswazji zwyciężyły i udało mu się osiągnąć kompromis na mocy którego nazwę firmy zmieniono na Crusader Industries. W przeddzień sprzedaży Malone napisała do swoich pracowników: "Nasza nowa nazwa, Crusader Industries, powinna być traktowana jako zobowiązanie firmy nie tylko do innowacji i pozostania na czele branży, ale do energicznego popierania tego, co zgodne z zasadami moralnymi na całej planecie, w systemie, a nawet Imperium. "

     

    Rozwój i ekspansja


    Crusader Industries oficjalnie zarejestrowano w 2799 i w ramach sprzedaży Dunlow został prezesem firmy. Zainwestował swoje środki, aby rozwinąć działalność i wykorzystał swoje kontakty w Senacie do zawarcia kontraktu rządowego w 2801. W tym roku firma odnotowała znaczące zyski oraz rozpoczęła politykę, która jest kontynuowana po dziś dzień: znaczna część tych zysków została przeznaczona na cele charytatywne.

     

    Firma stale rosła, ale Dunlow chciał rozszerzyć jej darowizny. Aby tego dokonać musieliby wyjść poza swoje kontrakty rządowe i zabezpieczyć większą marżę w sektorze cywilnym. Jednak bezlitosna konkurencja utrudniała dalszą ekspansję na istniejącym rynku. Aby Crusader naprawdę stał się firmą z wizji Dunlowa, potrzebowałby jeszcze jednego wielkiego pomysłu. Nikt nie przewidział, jak wielki on będzie.

     

    Dunlow przypisał Axelowi Adamsonowi, ówczesnemu kierownikowi magazynu autorstwo pomysłu, który na zawsze zmienił Crusader Industries. Podczas rozmowy telefonicznej poświęconej opóźnieniom produkcji spowodowanym zaległymi przesyłkami, Adamson wykrzyknął: "Gdybyśmy mieli własną flotę, gwarantuję, że to nie miałoby miejsca." Badanie kosztów pozyskania własnej floty ukazało oczom Dunlowa ekscytującą okazję. Wielu liczących się producentów statków upadło podczas zawirowań gospodarczych ostatniej dekady. Jak później powiedział: "Jeśli możemy produkować promy wahadłowe, dlaczego nie moglibyśmy robić większych statków?"

     

    Dunlow opracował biznesplan i przedstawił go zarządowi. Początkowo opór był silny, ale po roku dyskusji pomysł rzutem na taśmę został zatwierdzony. Przekonany, że przyszłość firmy zależy od powodzenia działu produkującego statki międzyplanetarne, Dunlow zwerbował jednych z najlepszych i najzdolniejszych inżynierów i projektantów, oferując im znaczące podwyżki płac i opcje na akcje.

     

    W 2812 r. Jupiter, pierwszy transportowiec Crusadera zszedł z linii produkcyjnej. Początkowo był używany do dostarczania wyprodukowanych przez Crusader Industries wahadłowców na inne rynki, ale wieści o solidnym wykonaniu statku szybko się rozeszły i zaczęły spływać zamówienia na takie jednostki. Sprzedaż rosła szybko po pierwszym roku i przekroczyła możliwości produkcyjne firmy. Mając na uwadze to, aby nie powtórzyć błędu, jaki uczynił Seraphim Dunlow natychmiast reinwestował zyski w dodatkowe zakłady produkcyjne w całym Imperium. Nawet wojsko podpisało nowy kontrakt z firmą, aby wykorzystać ich jednostki do transportu pojazdów naziemnych na linie frontu. Ku dumie Dunlowa jego statki odegrały również istotną rolę w dostarczaniu rządowej pomocy przez Imperium do rozdartych wojną obszarów, które najbardziej potrzebujowały wsparcia.

     

    Tymczasem, aby uczcić sukces firmy, Crusader Industries stało się i pozostaje do dziś głównym źródłem finansowania Angeli's Angels, organizacji non-profit, która uratowała Dunlowa od bezdomności.

     

    Plan Caplan


    August Dunlow pozostawał dyrektorem generalnym Crusader Industries przez prawie osiem dekad, przechodząc na emeryturę w 2876, aby poświęcić cały swój czas działalności filantropijnej. Po nim nastapiło wielu prezesów. Każdy z nich wypełniał obietnicę Dunlowa, by przeznaczać pewien procent zysków organizacjom charytatywnym, choć niektórzy robili to z większym entuzjazmem niż inni.

     

    Stanton-Crusader_.jpgCrusader mianował Kelly Caplan CEO w 2905 roku,  co wywołało wzburzenie w branży. Z zawodu będąca projektantką okrętów, Kelly pracowała w firmie od czasu stażu w dziale projektowania kiedy jeszcze była w szkole. Była główną częścią zespołu, który zbudował pierwszy liniowiec z których zasłynęła firma. W dużej mierze dzięki jej nowatorskiemu projektowi, wprowadzenie do sprzedaży statku klasy Genesis okazało się ogromnym sukcesem i wkrótce większość głównych firm transportowych korzystała ze statków Crusader Industries. Przez krótki czas wyjazd na wakacje był nazywany "wyprawą na krucjatę". Jednak wielu akcjonariuszy nie było pewnych, czy ma  zmysł biznesowy do kierowania firmą. Ale nie tylko to przerażało niektórych akcjonariuszy - jeszcze bardziej alarmujące były jej radykalne pomysły, jak zreformować Crusader Industries.

     

    W 2911 r. Caplan przekonała zarząd Crusadera do zakupu od UEE olbrzyma gazowego o niskiej masie i jego trzech księżyców w systemie Stanton. Była przekonana, że siatka lewitujących platform zbudowanych przez wojsko w górnej warstwie atmosfery planety będzie idealną lokalizacją by zaoszczędzić środki na konstrukcji ogromnych jednostek. Miała rację. Po konsolidacji operacji Crusader ponoć zaoszczędził 40% na kosztach infrastruktury. Znaczna część tych oszczędności została przekazana konsumentom, a także zwiększyła wsparcie dla organizacji charytatywnych.

     

    Pomimo jej sukcesów, kadencja Caplan jako CEO Crusadera nie była pozbawiona kontrowersji. Plan, aby zachęcić inne firmy do założenia placówek na trzech księżycach planety (Cellin, Daymar i Yela) uznano za rozczarowanie ze względu na zbyt uciążliwe zasady. Niedawno firma znalazła się również w ogniu krytyki, gdy niezależna grupa udowodniła, że statystyki przestępczości Crusadera nie były dokładne. Chociaż od tego czasu firma zmieniła swoje procedury, aby zająć się tym problemem stało się jasne, że nadzorowanie i ochrona całej planety oraz jej trzech księżyców okazały się trudniejsze i bardziej kosztowne, niż się spodziewano.

     

    Dziś Crusader pozostaje na szczycie listy firm przekazujących darowizny na cele charytatywne. Niezaprzeczalnie umożliwiło to czynienie dobra w całym Imperium. Niektórzy krytycy zastanawiają się jednak, czy nie więcej dobrego przyniosłoby ograniczenie przez firmę wydatków na cele charytatywne i przeznaczenie tych środków na zapewnienie większego bezpieczeństwa na Crusaderze i jego księżycach. Jeden z ekspertów nazwał rosnące koszty zapewnienia bezpieczeństwa Crusadera "największym finansowym zagrożeniem dla przyszłości firmy".

     

    Po niemal 150 latach sukcesów, częściowo napędzanych otwartością firmy na zmiany, można się zastanawiać, czy Crusader potrzebuje kolejnego radykalnego pomysłu, który pomógłby przezwyciężyć najnowszą przeszkodę na drodze firmy i czy po raz kolejny odnajdzie bezpieczny kurs.

    • Dzięki! 1
    • Twoje zdrowie! 1



    Opinie użytkowników

    Rekomendowane komentarze

    Brak komentarzy do wyświetlenia


  • Promowane produkty

  • Kategorie

  • Który starter wybrać?   22 użytkowników zagłosowało

    1. 1. Które startery podobają ci się najbardziej?


      • RSI (seria Aurora)
      • Consolidated Outland (seria Mustang)
      • MISC (seria Reliant)
      • Origin (seria 100)
    2. 2. Startery z której serii posiadasz lub planujesz kupić?


      • RSI (seria Aurora)
      • Consolidated Outland (seria Mustang)
      • MISC (seria Reliant)
      • Origin (seria 100)
      • Żaden, skupiam się na większych jednostkach

    Aby zagłosować w tej ankiecie, prosimy się zalogować lub zarejestrować. Zobacz temat
  • Odpowiedzi

    • Taka ciekawostka czyli alternatywna wersja inwazji w Normandii w 1944 roku. Cytat z na Ekranie.pl: Fabuła skupia się na grupie amerykańskich spadochroniarzy tuż przed lądowaniem w Normandii. Zostają zrzuceni za linią wroga z misją, która ma kluczowe znaczenie dla inwazji. Gdy dochodzą do celu, odkrywają, że okupowana przez nazistów wioska to coś więcej, niż zwykła misja. A efekt eksperymentu Niemców ma demoniczny charakter. Premiera w listopadzie. Może coś z tego będzie      
    • Cześć. Wiem, że parę osób subskrybuje HB monthly. Może komuś zostało the escapists 2 i chce mi sprzedać w jakiejś dobrej cenie? 😆 Oferty poproszę na niżej w postach, albo w wiadomościach  
    • Scraping By
      In anticipation of the release of the Vulture, Drake Interplanetary has coordinated with Discovered to provide a number of experienced scavengers early models to test in the field. Chosen from a pool of hundreds of applicants, archaeologist Lorenzo Chernov proposed the exploration of a secluded debris field he discovered in the Idris system. Here are excerpts from his logs. BEGIN RECORDS: 2948.02.17_05:48 SET Ok, here we go. Day one of exploring. Wonder what I should call this place. If this was an official UEE Archaeological Society expedition, it’d probably get something generic, like ‘Debris Field 8514J-Idris system’. At least I’ve landed on a name for this new salvage ship. I think they’re officially calling it the Vulture, but this one feels like Amaira to me. I’d like to give a big shout out to the folks at Drake for letting me try it out. Of course, they did have a bunch of stipulations, including that I record this audio log to track my adventures and what I like about the ship, what could be improved, and so on. Plus, if this debris field is truly more than just a bunch of modern scrap, like I believe it is, then they’ll also get credit for making this mission happen. Definitely couldn’t run this op without Amaira’s help. No way I could afford to outfit the expedition with a Reclaimer, let alone the cost of crewing one. I finished a general set of scans yesterday, so there’s a clear picture of how all the pieces were found. Analyzing them last night, I noticed a few larger pieces of detritus near the middle. They look like parts of a fuselage, maybe even a cockpit. They might be my best bet to determine what ships were involved, and more importantly, what era this wreckage is from. The debris is really dense around those pieces, so EVAing to them could be problematic. The last thing I want to do is upset the balance of materials and create a collision cascade. As Professor Haley used to say, “better to take your time than ruin the find.” First thing this morning, I charted a path through the wreckage, but it’s going to take some work to get there. My initial estimate is that there are probably ten to fifteen ships here. Plus, there’s most likely additional material from vessels that were involved, but made it to safety. Even though the picture isn’t clear yet, I get a gnawing feeling that this isn’t just the fallout of some racer kids gone stupid. Or a deal gone bad. Then again, I’ve said that before… All right, Amaira let’s get to work. 2948.02.28_20:34 SET Amaira and I just returned from another run to Tanys. Sold the latest round of scrap and resupplied. Gotta remember to take the next load to a different shop. The desk jockey at Dumper’s remembered me and made conversation. Hopefully I didn’t say too much. Hate to have half the scrappers in the system turn up looking to score. I will say it was nice to talk to someone instead of just rambling into this thing all day long. I probably didn’t need to leave Tanys heading in the wrong direction before making a series of random jumps back here. Mom always said I was overly cautious. That applies here too. I’m doing everything by the book. EVAing over to every piece of debris, carefully scanning and cataloging it, and then determining if it’s worth saving or salvaging. So far, there’s been a lot less worth holding onto than I hoped. Nothing I’ve kept is actually important, just material sample for later analysis. Oh wait, I almost forget, the Dumper’s clerk did mention something interesting. I guess the composition of the alloys I brought in last time was a bit unusual. I tried to play it cool and not press her for too many details, but that’s gotta be a good sign, right? I know ship manufacturers have adjusted their specs over the centuries thanks to technological advances, changes to their supply chain, or a whole bunch of other factors. A part of me wants to send a piece of debris for further analysis, but it’ll have to wait. I’m already cutting my budget pretty thin. The stuff I’m scrapping has been just enough to stay stocked on essentials and keep Amaira functional. Honestly, I really couldn’t have done any of this without Amaira. So far I’ve got nothing but positive feedback on the Vulture. The tractor beam is super sticky, and the industrial-grade scraper chews through materials like a charm. Living quarters are even comfortable enough to make me forget I’m floating in some long-forgotten part of Idris, surrounded by a dozen or so ships that dueled to the death. There is the smell, though. Not that it’s terrible, but if you folks at Drake do listen to this, couldn’t hurt to think about upgrading the O2 scrubbers a bit. Then again, maybe I’m just a little bit riper than average. Time to grab a few hours of shut-eye, and get back to it. 2948.03.03_13:23 SET Damn it, that did not go as planned. Well, the good news is I was right. That big piece was definitely from a cockpit, looked like it was from an early Aegis ship too. Some of the control panel was still intact. Haven’t seen many like it, so I EVAed over for a better look. That’s when I saw a piece of debris unlike any other, distinctly designed to look like a big feather. At that moment, I forgot all about the cockpit. That distinctive piece meant a Prowler was part of the wreckage. Think I went woozy for a second before my rational brain began wondering about the cost to get the feather piece analyzed. There’s always a chance it’s a replica, since Esperia makes theirs so damn close to the real deal. In my excitement, I redirected around the cockpit, completely forgetting that I hadn’t cleared the other side. For a second, I took my eyes off where I was going to change my suit’s scanner settings. Suddenly, I felt this dark presence above me. I looked up and slammed face first into a giant piece of metal debris. It scared the hell out of me. I even thought I was partially blinded, only to later realize I’d cracked my faceplate. Luckily, the seal held. Needless to say, I overreacted. Course corrected back the way I came way too hard and way too fast. That slammed me into the cockpit piece, sending it spinning swiftly away, down the path I’d conveniently spent clearing these past weeks. Everything inside of me wanted to take off after it. But that second collision really messed up my helmet. Guess I should’ve splurged for a better one, because this one started beeping about a ‘critical failure’, forcing me back here to patch it before it was too late. I really messed up that last walk. That chunk of the cockpit is lost to the void and I didn’t even get a good scan of it. Still, I can’t stop smiling. I think I’ve found a lost battle site from the First Tevarin War. 2948.03.03_22:09 SET It took some work, but I got that piece of the Prowler into the hold. I don’t want to lose it, but it’s also taking up more space than I’d like. Keeping it back there will definitely cut into my bottom line when Amaira and I make runs to Tanys. Might have to find a place around here to leave it when heading back to civilization. It’s not an ideal solution, but I don’t want anyone to see it and start wondering why it’s not being scrapped. If I can swing the credits, it’d be worth setting up a mooring drone as a temporary fix. Then I could safely float any other large finds until I’m ready to hire a transport. Despite the cockpit debacle earlier, I’d say today was a success. Tomorrow, I’ll start clearing a path to the piece that looks like it’s from a fuselage. Maybe I’ll find a few more pieces of the Prowler, if I’m lucky. 2948.03.08_01:36 SET Well, I finally made it to that large piece of debris. It was definitely part of a fuselage. Spent hours inspecting it, but couldn’t find any maker’s marks. A part of me wanted to save it for further analysis, but to be honest, I really need the creds from the scrap. My trips to Tanys are becoming less and less frequent as I spend more time inspecting the stuff I’ve found. It’s becoming harder and harder to decide what’s worth saving and what’s safe to feed to the Vulture. Hell, it would’ve been nice if Drake had thrown in some supplies to save me the trouble, but I guess they wanted to see how she handled on the day-to-day. Anyway, I felt bad having Amaira cut it into pieces, though I made sure it was properly scanned and cataloged before doing so. Despite the heartache, gotta say the scraping laser’s been a joy. Gonna take the scrap to Tanys tomorrow then come back here and keep searching. 2948.03.15_18:47 SET Another day with nothing to report. Everything I came across was scrap. I figured by now I would have part of a component or something, anything, that could tell me more about what happened here. This is getting pretty darn frustrating. Every day I stare at the Prowler piece and wonder when I’m going to find more. My working theory is that the rest of it was blown into unidentifiably small bits. Either way, based on the accumulated amount of wreckage I’ve found, if this is a lost battle site, then it’s pretty clear who came out on top. To be honest, the lack of debris from Tevarin ships worries me. There’s a lingering fear that maybe this was just a random skirmish between gangs and one of them happened to have a new Prowler. I hope that’s not the case, but every day I don’t find something significant, I grow a little more worried that I’ve been wasting my time picking through random debris from a week ago. I’m understanding why so many of my colleagues prefer digging planetside. The dating is so much easier. 2948.03.19_05:22 SET Today was… well, technically yesterday, was the day I’ve been waiting for. After weeks of slowly shifting through random debris, I finally found something undeniably significant – a black box. I rushed it back to Amaira and immediately started my examination. When the date of the last log popped up, I… ok, I’ll admit it, I freaked out. I screamed. I jumped around until I was out of breath. The last recorded date on it was October 1, 2544. That’s right, not only is this wreckage from the First Tevarin War, it’s actually from the Battle of Idris IV. The infamous Operation Nemesis that was almost a complete disaster until a young Ivan Messer turned the tides of the battle and arguably the entire war. Once I calmed down, I dug through the logs to figure out why these ships ended up all the way out here. From what I can tell, this spot became a rallying point. These ships fell back here to regroup after surviving the surprise attack by the Tevarin’s planetary defense system. I’m not exactly sure what happened once they were all here, but it obviously didn’t turn out well for them. I really should get to sleep, but there are still so many things to figure out. Like, should I report the discovery right away, or wait until I’m done examining the entire debris field? Feels weird to walk away in the middle of exploring it, but I could probably land some grants to hire a proper crew. That would make examining the rest of the debris so much easier, but probably take months to organize. Not sure if I can handle waiting that long before finding out what else is out here… I should really send my Mom a comm too. She’s gonna lose it when she finds out I was right. Maybe I should take Amaira back to Tanys tomorrow and send it via a secure comm to ensure it doesn’t get hacked. What… a… day!! Lorenzo Chernov’s discovery brought further clarity to the fog of war surrounding the Battle of Idris IV. Careful examination of the discovered black box revealed that the wreckage was mainly members of the 12th Squadron. Their fate was previously unknown, though many historians assumed they had been destroyed by Tevarin planetary defenses. This site proved they had survived the initial assault and were in the midst of planning a counterstrike when they came under attack from Tevarin forces. Though the Prowler debris proved to be authentic, no other Tevarin ship pieces were found. While the site clarified the fate of the 12th Squadron, it is hoped that further research may reveal how they were so handily wiped out in this small corner of space. The recovered ship remains have been transferred to the Naval Museum on MacArthur, where plans are in progress for them to be placed on display.

      Przeczytaj całość
    • Lista zwycięzców Tryumfator Spacemen 9 Dołączył do giveawaya 4 Lipiec Rejestracja 15 Styczeń Zawartość 111 Opis nagrody nr 1 Obserwuj użytkownika Znajdź zawartość  
    • Eeee chyba nie. W końcu do modów do Stellaris się nie przywalają, a tych w tematach Star Wars jest przecież w pytę i ciut ciut. Nie tylko samych jednostek ale również "nacji". W sensie teggo posta z grudnia 😜 nie wiem dlaczego nie wyświetlił mi się ten dzisiejszy  może w końcu NMS będzie jednak ciekawe.   
  • Tematy

  • Quizy

  • Blogi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na twoim urządzeniu pliki cookies by ulepszyć korzystanie z naszego serwisu. Możesz dopasować swoje ustawienia obsługi cookies, a jeśli tego nie uczynisz zakładamy, że nie stanowi to dla ciebie problemu. Polityka prywatności