Skocz do zawartości
  • Dołącz do nas!

    Zarejestruj się aby uzyskać dostęp do wszystkich możliwości oferowanych przez naszą społeczność. Po zalogowaniu możesz zakładać tematy, odpowiadać w istniejących, przeglądać i dodawać zawartość galerii, korzystać z systemu reputacji, prywatnego komunikatora i wielu innych opcji!

    Ten komunikat zostanie usunięty gdy się zalogujesz.

  • Jazz
    Jazz

    Dywizjon 214, Eskadra Bravo

    214th.jpgDywizjon 214 to jednostka floty Zjednoczonego Imperium Ziemi mająca na swoim wyposażeniu różne statki przeznaczone do niejednolitych zadań. Technicznie to  „Multi – Level Force Applicator” (Siły Wsparcia Wielopoziomowego).

     

    Dywizjon formalnie zaczął działania jako część rozpoczynającego Projektu Odległa Gwiazda (Project Far Star) mającego na celu ekspansję militarną. Dywizjon 214 osiągnął wiele sukcesów podczas swojej 270-cio letniej służby. Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że został siedmiokrotnie odznaczony Imperialnym Orderem Odwagi (Medal of Imperial Valor). Podczas swojej długiej historii odniósł wiele sukcesów - w tym wiele misji bombowych krótkiego zasięgu, w wyniku których z dumą może przypisać sobie zniszczenie statku typu drednot, czterech pancerników, dziewięciu lotniskowców oraz niezliczoych ilości mniejszych jednostek podczas swojej długiej historii. Z tego powodu 214 stawał się od czasu do czasu ulubionym obiektem propagandy Imperium. Przykładem może być holovid werbunkowy „Dwunastu Weszło”, opowiadający o sukcesie ataku bombowego z roku 2720 na desantowy Harvester Vanduuli.

     

    Pochodzenie potocznej nazwy dywizjonu może wprowadzać pewne zamieszanie. Współcześni piloci Czarnych Kruków i ich miłośnicy utrzymują, że nazwa związana jest z pomysłowością i skłonnościami do chęci odwetu (ziemskie kruki, zamieszkujące obecnie kilkanaście światów, potrafią zapamiętać ludzkie twarze i atakować tych, którzy je skrzywdzili). Historycy twierdzą, że prawdziwe źródło nazwy jest mniej chwalebne. Dywizjon pierwotnie znany jako „Bufony Brantonowej” (Branton’s Braggarts), otrzymał tą dowcipną nazwę w wyniku nadmiernych przechwałek nad perfekcyjnymi osiągnięciami za pierwszą symulację nalotu bombowego HARD+ pod rozkazami pierwszego dowódcy dywizjonu, Kapitan Charlotte Branton. W odpowiedzi na arogancję dywizjonu  załoga naziemna zaczęła na ich statkach malować czarne ptaki, aby zademonstrować swoją niechęć do 214-go i ich ciągłego „krakania”. W chwili gdy Dywizjon 214 wkroczył do aktywnych działań bojowych był już znany jako Czarne Kruki.

     

    Dziś Dywizjon 214 opiera się wyłącznie na przydzielonych do niego dwóch eskadrach (Flight) Hornetów, jednej eskadrze myśliwców przechwytujących Gladius i elitarnej eskadrze lekkich bombowców Gladiator. Warto jednak zauważyć, że eskadra Hornetów jest aktualnie nieaktywna. piloci i obsługa tych statków przechodzą szkolenia na mających wejść do służby myśliwcach przewagi kosmicznej F8 Lightning. Czarne Kruki latały na każdym bombowcu z pojedynczym silnikiem będącym w arsenale UEEN. Począwszy od bombowca nurkującego Typhoon, aż po używane obecnie Anvil Gladiator. Eskadra Bravo 214-go wciąż umacnia swoją doskonałą, okupiona trudem reputację najlepszej aktywnej jednostki bombowej.

     

    Eskadra Bravo (Bravo Flight)


    Niedawne wydarzenia podczas rajdu w systemie Virgil w którym brały udział Czarne Kruki są dobrze znane dzięki wyczynom Eskadry Bravo, przez co niemal każda wzmianka o Czarnych Krukach dotyczy tej wybitnej jednostki bombowców. Eskadra Bravo to gwiazdy zapisu przebiegu służby dywizjonu 214 począwszy od okresu szkolenia. „Bravo” od samego początku istnienia dywizjonu jest oznaczeniem wyłącznie dla tej elitarnej eskadry bombowców.  Obsługa naziemna i inżynierowie lotniczy

    opiekujący się eskadra mogą pochwalić się nieskazitelnym przebiegiem służby. Ponadto do jednostki przydzielani są piloci i strzelcy pokładowi mogący potwierdzić najwyższy poziom umiejętności w swojej dziedzinie.

     

    Bravo ściągnęło na siebie uwagę podczas konfliktu z Vanduulami po 2681. Walcząc z hordą zajmującą przestrzeń od Oriona aż po Tiber Gladiatory z 214-go pełniły podwójną służbę działając także jako jednostki S&R (Search and Rescue) aż do ostatnich minut operacji odwrotu z systemu Tiber. Od tego czasu "krwiożercze ptaki" stacjonują na wysuniętych placówkach prowadząc nieustannie działania przeciw vanduulskim Klanom, wypatrując podejrzanych ruchów z ich strony.

     

    Raid


    Linia czasu: System Vega, tuż przy silnie strzeżonym punkcie skoku Virgil. Rankiem 9 sierpnia 2932 będąca w odwodzie Grupa Bojowa UEE dotarła do stacji operacyjnych. Po pełnych napięcia dwunastu godzinach z działkami w pełnej gotowości do oddania strzału uznano, że zagrożenie minęło i obniżono stopień gotowości bojowej. Na pokładzie tymczasowej siedziby Eskadry Bravo - UEEN Typhon rozległ się alarm. Sieć satelitów wczesnego ostrzegania w systemie Virgil przekazała sygnał zagrożenia z nieznanego miejsca znajdującego się gdzieś w systemie. Admirał Bonds poprosił o zezwolenie na przeskok sił, którymi dowodził do Systemu Virgil w celu wszczęcia śledztwa. Niestety Najwyższe Dowództwo odmówiło wydając rozkaz nakazujący porzucenie jakichkolwiek czynności śledczych. Zdalne teledetektory z 55% prawdopodobieństwem wykryły Klan Vanduuli w okolicy systemu i dowództwo nie chciało ryzykować utraty ludzi i sprzętu w układzie, który był niezamieszkany od wieku.

     

    Na pokładzie zapanował nienajlepszy nastrój. Oto radiolatarnia ratunkowa nadawała głęboko z serca przestrzeni będącej jedną z największych porażek Imperium. W najlepszym wypadku zrozumiano to jako przyzwolenie na śmierć towarzysza broni, w najgorszym zignorowanie możliwości wyrównania niezwykłego i wiekowego rachunku z Vanduulami. "Nie zapomnimy" dowódca skrzydła Tam Thackston napisał w opóźnionej wiadomości do swojego dowódcy gdy jego załogi jednogłośnie zdecydowały nie posłuchać rozkazu i narazić się na sąd wojenny by nieść pomoc tym, co jej potrzebują.

     

    Lecąc na niskoemisyjnem sprzęcie sześć Gladiatorów z Bravo Flight wystartowało zachowując pełną ciszę radiową (oficer pełniący wówczas obowiązki dyspozytora lotów na Typhonie był później podejrzany o współudział). Trzy statki uzbrojono w standardowe torpedy, pozostałe trzy skonfigurowano standardowo oraz wyposażono w sprzęt poszukiwawczo-ratunkowy. Mijając stacje radarowe UEE i boje nawigacyjne byli pewni, że natkną się na opór, lecz stacjonujący tam personel gwiezdny przesłał im tylko słowa poparcia i życzenia powodzenia. Eskadra wykonała niskoemisyjny skok do układu Virgil, gdzie rozpoczęli namierzanie sygnału. Ustalili, że pochodzi z powierzchni planety najbliższej gwieździe układu.

     

    Thackston uznał, że lepiej będzie zużyć więcej paliwa i lecieć okrężną drogą niż bezpośrednio kierować się do celu i ryzykować ujawnienie Vanduulom pozycji w której znajdował się Jump Point. Niestety jego ostrożność okazała się bardzo kosztowna: taki plan lotu spowodował, że natknęli się na patrol wroga. Wywiązała się walka podczas której Gladiatory podjęły próbę wyeliminowania eskadry Scythe oraz statku dowodzenia i łączności zanim jego załoga wezwie wsparcie. Starcie zakończyło się szybko, ale eskadra poniosła ciężkie straty. Bravo 3 po bezpośredniej kolizji z ostrzem vanduulskiej maszyny stracił strzelca Paula Ransoma, którego statek stracił zasilanie i dryfował w przestrzeni. Ocalały z pilot ewakuował się wykonując ciężki bojowy manewr EVA i przechodząc na pokład Bravo 5 wyposażonego w sprzęt S&R.

     

    Po przeprawie ocalałe Gladiatory zbliżyły się do planety w strefie równikowej gdzie powinna się znajdować radiolatarnia, która zdążyła już zamilknąć. Dowódca eskadry wylądował w pobliżu źródła sygnału, a pozostałe statki rozpoczęły patrol bojowy. Odkrył zwęglony kadłub dawno utraconego myśliwca dalekiego zasięgu Wildcat, znajdującego się na polanie utworzonej przez upadek w wyniku którego powalił kilka gigantycznych drzew rosnących na planecie. W badanym wraku Thackston odkrył kilka szkieletów. Jeden z nich wciąż był ubrany w podarty kombinezon z naszywką Czarnych Kruków. Najwyraźniej statek został utracony przed wieloma laty podczas jednej z bitew, którą 214-ty stoczył z Vanduulami. Poszukując źródła sygnału odnalazł czarną skrzynkę, która najwidoczniej została aktywowana przez uderzenie pioruna.

     

    Thackston pospiesznie pochował szczątki, zabierając najpierw nieśmiertelniki, by wrócić z nimi do Kilian i wystartował dołączając do pozostałych statków. Rejestrator Wildcata zabezpieczył umieszczając go na pokładzie swojego Gladiatora.  Wierząc, że już na zawsze zhańbili nienaganną historię swojego dywizjonu piloci wrócili spodziewając się zwolnienia ze służby za niesubordynację. Jednak po przylocie odkryli, że opinia publiczna niezwykle ostro wystąpiła przeciwko Dowództwu Marynarki gdy rozeszły się informacje o rozkazach jakie wydano po odnalezieniu radiolatarni. Jako że masakra układu Virgil była wciąż bolesną kartą ludzkiej historii piloci eskadry Bravo zostali uczczeni jako niesamowici bohaterowie pomagając ludzkości zapomnieć o tych mrocznych dniach. Dzięki tej akcji stały się znane także zdumiewające losy ich poległych towarzyszy broni: załoga Wildcata zginęła, gdy desperacko osłaniała w ostatnich godzinach ewakuację Virgila. To kolejne powody, dzięki którym Czarne Kruki z Dywizjonu 214 w pełni zasłużenie mogą "krakać".

    • Lubię to! 2



    Opinie użytkowników

    Rekomendowane komentarze

    Brak komentarzy do wyświetlenia


  • Polecane

    • Szybki i zarazem kosmiczny giveaway, tym razem do wygrania gra Interplanetary: Enhanced Edition 
       
      Zapraszam oraz życzę powodzenia.  
       
      Interplanetary to turowa strategia artyleryjska rozgrywana na kosmiczną skalę. Rozwijaj ojczystą planetę i stosuj potężne salwy, tura po turze tocząc wojnę na galaktycznym polu bitwy. To wyścig zbrojeń pomiędzy planetami rozwijającymi coraz potężniejsze uzbrojenie. Ogromne baterie dział elektromagnetycznych to podstawa międzyplanetarnego arsenału, ale kluczem do wygranej może być chytre użycie rakiet i precyzyjnych laserów.
      Strategiczne planowanie, ulepszenia i fortyfikacje mogą ochronić twoje kluczowe budynki, dając ci przewagę – ale porażka jednej ze stron jest tylko kwestią czasu.


      Wersja Enhanced Edition zawiera też: Sieciowe boty, orbity eliptyczne, tryb szybkiego celowania, nowe budynki, lepszy balans rozgrywki oraz ogólne poprawki i ulepszenia.
       
      Uwaga: giveaway tylko dla osób mających minimum zero punktów reputacji. Zgłoszenia osób z ujemną reputacją będą usuwane.
      • 2 odpowiedzi
    • Hearts of Iron IV
      Nasz kolejny giveaway dedykowany jest miłośnikom wojowania oraz strategii. Tym razem możecie zdobyć Hearts of Iron IV - klasyczną już strategię Paradoxu, grę trudną, ale cholernie satysfakcjonującą.
      • 0 odpowiedzi
    • Assassins Creed Origins (Uplay)
      Zamorduj nudę z Game Armadą! Tym razem do wygrania idealny tytuł na wakacyjne wieczory - Assassins Creed Origins.
        • Twoje zdrowie!
        • Dzięki!
      • 3 odpowiedzi
    • Magazyn Jump Point wydanie 06.06 - What's Mine Is Yours
      Kolejny numer magazynu Jump Point już dostępny! Poczytaj o mechanice górnictwa oraz Reclaimerze i Prospectorze!
        • Dzięki!
      • 0 odpowiedzi
    • SOMA (Steam)
      Zapraszamy do udziału w kolejnym giveawayu Game Armady! Tym razem do zdobycia jest klucz steam do gry SOMA.
        • Lubię to!
      • 1 odpowiedź
  • Promowane produkty

  • Kategorie

  • Który starter wybrać?   22 użytkowników zagłosowało

    1. 1. Które startery podobają ci się najbardziej?


      • RSI (seria Aurora)
      • Consolidated Outland (seria Mustang)
      • MISC (seria Reliant)
      • Origin (seria 100)
    2. 2. Startery z której serii posiadasz lub planujesz kupić?


      • RSI (seria Aurora)
      • Consolidated Outland (seria Mustang)
      • MISC (seria Reliant)
      • Origin (seria 100)
      • Żaden, skupiam się na większych jednostkach

    Aby zagłosować w tej ankiecie, prosimy się zalogować lub zarejestrować. Zobacz temat
  • Odpowiedzi

    • Duane stepped out from the washroom wiping his hands on his trousers. The sanitizer was supposed to dry them completely, but either he was doing something wrong or maybe the stupid thing just — his musing was abruptly halted when he spotted the Banu standing in the middle of the hallway. What the hell is a Banu doing here? He reached a hand slowly to the stun baton on his belt and firmly asked, “Can I help you?” A wide smile broke across the Banu’s elongated face, deepening the network of crags there. “Hello!” Duane quickly checked to see if the Banu’s chest had a ‘visitor’ tag. Sometimes one of the techs would bring in a guest if they had to work on the weekend, and it wouldn’t be too surprising if Eiko had forgotten to comm him from the security desk. No. No tag. And the Banu was carrying a datapod. Duane felt his pulse quicken. After working as a security guard for eight years at the Behring Applied Technology labs he might actually be in the middle of his first real break-in. Don’t screw this up, Duane. Calmly, Duane informed the Banu, “If you don’t have security tag, I have to ask you to accompany me to the lobby.” “Your tag,” said the Banu nodding to the small purple badge on Duane’s chest. “Does it open the doors for all the laboratories?” Duane slipped the baton from its loop and pressed the primer. “Last warning. This area is for authorized personnel only and I will remove you by force if necessary.” The Banu simply tilted his head to the side and smiled wider. “Please look at me for the next five seconds. Thank you.” Duane realized too late that he had forgotten to see if the Banu was alone. “Damn it, Mas. I told you to wait,” Alex said as she peeled the still smoldering stun-glove off her hand and tucked it into her belt. She had to admit, Klanger had done a hell of a job designing the thing. Too bad the glove was destroyed after one use. Worth the money though, to be able drop someone near instantly. Next time she was on Spider she’d definitely need to see if there were any more for sale. “You said wait till you found the key. We found the key,” Mas replied, setting the datapod gently on the ground. “What if this idiot had comm’d for backup or triggered an alarm?” The Banu shrugged. Alex knew it was useless arguing with Mas about things like this. He was one of the best hackers she had ever known, but trying to get him to stick to a plan was about as useless as trying to get a Vanduul to talk out an issue. Anyway, improvisation was the key to being a good data runner. Knowing that Mas was going to do whatever the hell he wanted had just become a standard part of all her plans. “I believe he has done both,” Mas said as he rolled the guard onto his back. It was then that Alex noticed the faint light blinking under the skin of the guard’s neck. Crap, she thought. A deadswitch. Behring must have wired up their security personnel with them. Something happens to one, the rest would soon be on their way. Time for more improvising. “Can you hack it?” “I can try,” replied Mas. Reaching down, he turned the guard’s head to better expose the neck. Drawing a curved spoon-like blade from the small sheath hidden under his arm, Mas carved the deadswitch out. Alex barely avoided being sprayed by a pulse of blood. As Mas connected a small silver connector cable from his pad to the flashing deadswitch beacon that now lay in a puddle on the floor, Alex used her Pyro to cauterize the wound closed. She had never been one to leave a body count behind. Not only was it sloppy and unnecessary, it tended to make the Advos try that much harder to track you down. “Mas, instead of deactivating it, can you make it broadcast like the guard is still okay?” The Banu nodded and continued to manipulate his pad with his long dexterous fingers. Leaving him to work, Alex yanked the tag off the guard’s uniform and used it to access a janitor’s closet she had passed a few paces back. Sure enough, inside was a scrubber. She carried it back just as Mas was finishing. “There,” said Mas, retracting the connector. “Healthier than ever.” “Then let’s put him back on patrol.” She opened up the scrubber’s rear hatch and Mas dropped the bloodied beacon inside the refuse storage bin. A few presses later and the scrubber was happily cleaning its way down the hall. There was still a good chance that the few seconds the deadswitch had been active would be enough to send a security squad to investigate, but if they were lucky, the scrubber’s movements would be enough to convince anyone monitoring that it had been some kind of glitch. Either way, they needed to hurry. The research lab gleamed with an immaculate shine that screamed money and danger. In Alex’s experience, the only reason that anyone ever kept a room this spotless was when a little bit of dirt would be enough to lose a fortune in research or get someone killed by accident. Of course, with the amount she had been promised for pulling this job, she expected nothing less. Mas set the datapod down next to a bank of sleek white processors on the far end of the room. If their imposing size wasn’t enough to tell that they were important, the thick coil of cables running into the data hub would have been a dead giveaway. Just about every piece of tech in the place was wired to the computers. He lifted up an access junction and plugged in his silver cable. “Any issues?” Alex asked. The Banu swiped at his pad. “Only minimal protection. I believe they are counting on the building’s security to prevent access.” Never underestimate the overconfidence that comes with owning a big fortress-like building. After bypassing the preliminary security, Mas opened up a port and hooked the datapod into place. He settled in to extract the data and began humming Could Have Been You, a sure sign that he was lost in the code. Alex strolled around the room rummaging through the work tables that were home to what she guessed were next generation Behring weapons. For the millionth time, she wished she knew exactly what was in the data they were accessing. The name alone wasn’t much to go by — ‘Project Stargazer’ — but the guy who hired them refused to tell them anything more. Alex still had doubts about whether it had been smart to accept his offer. Though, her suspicion was that the job had been less of an offer and more of an order. The man, ‘Mr. Grouse,’ contacted them through the usual channels on the amateur ornithologist boards. After all his bonafides checked out, they met at a small cafe on the outskirts of Prime. He’d been easy to pick out thanks to the yellow hat he had promised to wear. Alex had done her normal procedure of arriving early and placing a small pinhole camera on the wall. It was a great way to scout a potential client before meeting and make sure they weren’t sweating too much or hiding an abnormal amount of guns. Neither applied to Grouse, though. He had been as calm as could be. Even more so, his skin had that artificially smooth look, a common side effect from some of the new facial reconfiguration surgical units. Which was surprising because who would choose to make their face that uninteresting? He was like the Human equivalent of elevator music. Even standing across the table from him, Alex had felt her eyes wander away from lack of interest. On second thought, she could see why being aggressively boring might be a good choice considering the work she assumed he did. After a few minutes of observing him to make sure everything seemed on the up on up, she noticed him reach into his briefcase and pull out a small hand scanner. With a quick sweep of the cafe, he smiled when he spotted the mounted camera. “Alexandria Dougan,” he had said in a calm, even voice. “I am ready to meet whenever you are.” Well, that’s a first. “And if I am not mistaken, that Banu over there wearing the sunhat is your partner Mas Houlan. Why don’t you have him join us so we can discuss our business together?” A few moments later, her and Mas were listening patiently to Grouse explain that he wanted all the records of a research project completely deleted from the Behring Applied Technologies lab. Before she could even begin to protest, he had told them the payment. It was significantly higher than she would have even dared asked for, even on her most brazen of days. It was enough to put her and Mas on easy street and settle a lot of old debts. It had made her really nervous. That’s why she had decided that they would make copies of the project files before they erased all trace of them from the lab’s record. As the old saying goes, never trust a criminal. About halfway through Mas humming The Day Ahead, the alarm went off. That was disconcerting, but not nearly half as much as the giant turrets that lowered from the ceiling. Alex held her breath, but rather than turn and fire on them, the two turrets took aim at the lab’s door. It quickly dawned on her why they were still breathing. It wasn’t worth it to risk shooting up all the valuable equipment. The turrets were designed to stop anyone entering or exiting the lab. And stop with extreme prejudice if the large Behring logos on the ballistic guns were anything to go by. “How much longer, Mas?” she shouted over the blaring alarm. “The files have copied, but I will need some time to finish expunging the records.” Okay, thought Alex, let’s see how much ammo these things have. Reaching into her satchel, Alex brought out her Insta-Friends decoy. She primed it and slid the puck out into the killbox and covered her ears expectantly. A moment later, the decoy went off and the turrets sprang to life, raining bullets at the artificial targets. Got to love Joker Engineering. Half the time the stupid things didn’t work, but when they did, boy, did they work. Eventually, the decoy died and the turrets spun down. The floor was completely chewed through. It looked like they had been designed to allow the rounds to penetrate rather than ricochet into the expensive tech. Right… ricochets. I probably should have thought of that first… Alex would have to remind Mas to make an extra offering to the God of Luck for her. She had only brought one additional decoy and she had a feeling that the turrets had more than enough ammo to outlast it. What she needed was a way to force the Insta-Friends to last longer. Scanning the lab, she quickly found what she was looking for: a large half-built laser sat on one of the workbenches connected to an array of batteries. She momentarily considered using one of the lab’s experimental weapons to destroy the turrets but decided that she liked having all her limbs attached too much to mess with an unfinished laser. Instead, she used her Pyro to solder one of the batteries to the decoy and slid the heavy makeshift device into range of the turrets. Once again, the guns sprang to life. It wasn’t until the decoys had begun flickering away, the larger battery finally drained, that she heard the happy clicking whir of empty chambers attempting to fire. “I am ready to go,” said Mas, strolling confidently through the still smoldering killbox with the datapod. Alex hurried to catch up. They left the lab not a moment too soon. Drawn by the gunfire, a full squad of guards descended upon it just as Mas and Alex managed to round the corner out of view. One of the benefits of robbing a campus as big as Behring’s is that it took a while to move security into position. If she ever went straight, maybe she would get a job as a consultant and earn big credits pointing out all the dumb things companies did with their security systems. Leaving the main research wing, the pair weaved their way back through the labyrinthine building to the executive’s office that they had entered through. Alex stopped them at every intersection to ping the path ahead. It would make them stand out on scanners, but it was safer than blindly stumbling into the roaming groups of armed guards. Thankfully, when they arrived at the executive’s private hangar, it was unguarded and the Belligerent Duck remained just as they had left it. It was one of those interesting facts of life that powerful peoples’ private hangars are considered so off-limits, security guards assume criminals know not to land there too. That was why private hangars were usually one of the first things Alex looked for when she was casing a building. Plus, they usually had little free water bottles you could stock up with in case you got thirsty during a heist. Alex brought up her mobi and unlocked the Mercury. Mas headed up the ramp straight for datastorage to make sure the pod was safely secured, while she made her way to the star runner’s cockpit. The hangar doors opened above them and the Duck lifted into the air. The name still made her smile. She had chosen it to infuriate the cocky infoagent she had won the ship from. The pompous prick had the gall to name the ship Razor’s Edge. Now whenever he wanted to buy data off her, he had to comm the Belligerent Duck as a reminder that it didn’t pay to bet against Alex Dougan. She eased the throttle forward and the ship’s wide swept-back wings cut easily through Terra’s calm atmosphere. A moment after leaving the hangar, the pleasant Crusader computer voice alerted her that they were being targeted. Sure enough, a Sabre with Behring livery was closing in on her tail. It must have launched when the alarm went off. The comms chirped to life as they were hailed. “This is Behring Security. Land immediately or you will be shot down.” Great. And it wouldn’t be long before the Terra police joined in. They needed a fast getaway. “Mas, weapons, now.” When they had first met, Mas had refused to do anything on the ship that didn’t involve hacking and computers claiming that it “was not his purpose.” It had been close to six months before Alex had stumbled upon a solution that had worked — she had hooked up a terminal from a busted simpod into the manned turret’s seat so that Mas could stare at a screen instead of out the window. That was all it took. Now he was a crack shot. Mas slid into the weapons terminal, his long legs at the awkward angle all Banu were forced to adopt using Human seats. “How much should I explode them?” “None! Knock out their radars and I’ll take care of the rest.” Alex pulled hard and swung the Mercury wide giving Mas time to line up the distortion cannons. The Sabre reacted quickly enough to avoid the first and second salvos. Alex rolled at the last second to avoid their return fire. They were running out of time. “Get missile lock,” said Mas. “Mas, we’re not killing them!” “No killing,” the Banu agreed. “Just a distraction.” Decelerating till she saw red, Alex brought the ship to bear. After a heartbeat or two had thudded in her chest, she achieved lock and fired two missiles. The Sabre pilot, acting as expected, lit the sky with flares, pulling the missiles off course. Anticipating the brief distraction, Mas fired the turret again. The distortion cannons bit into the Sabre, disrupting its power. There was no way for it to maintain radar and stay flying after a hit like that. Maxing out the thrusters for all they were worth, Alex sped the Duck away from Behring’s headquarters. However, rather than angling up to leave the planet, she angled the ship towards the nearby mountainous island range. There, she lowered the ship down into a small alcove cut into the beach beneath a rocky outcropping. Diverting power from the Mercury’s shields and thrusters, Mas booted up their reg-spoof. Now, they would be able to fly around incognito for a little while. Should be fine as long as no one looked too hard or took a shot at them. She hoped they weren’t the only ones in the area flying a Mercury today. It was definitely not their cleanest escape. No way they were going to make the rendezvous now, but Grouse was just going to have to deal with the change in plans. Bringing up her mobi, Alex began a message to their network of contacts. Behring had a lot of credits to toss around. You rob someone like that and they usually made it worthwhile to hunt you down. Leaving the system wasn’t going to be enough. It wouldn’t be long before the Advocacy and a whole fleet of bounty hunters were breathing down their neck. If they wanted to get out of this in one piece they were going to need some extra help keeping an eye out. Hopefully a few of the friends her and Mas made over the years would be willing to lend a hand and alert them if they caught wind of the authorities closing in on the Duck. Message sent. Now all they needed was somewhere they could hide out till things cooled off. “Hey Mas, how would you feel about visiting your old Souli?” TO BE CONTINUED Przeczytaj całość
    • Obrazki z Gamescom 2018  
    • Będzie pierwsze rozszerzenie, o nazwie Flashpoint. https://www.paradoxplaza.com/battletech---flashpoint/BTBT01ESK0000001-MASTER.html?utm_source=crm&utm_medium=email&utm_campaign=flas_bt_20180821_ann   Hatchetman...
    • Every week, designers, engineers and other developers from our five offices around the world answer backer questions submitted on SPECTRUM and voted on by YOU. You can submit your questions for consideration in future episodes of Calling All Devs here. And for info on becoming a subscriber, go to: https://robertsspaceindustries.com/pledge/subscriptions Przeczytaj całość
    • Wallpaper by Corsair62 Hello everyone, The Community Team is at Gamescom this week, representing Star Citizen in Cologne, Germany. We don’t have a booth this time around, but if some of you are making the trip to Cologne, you can join us at one of four Bar Citizen events in the evenings or at the meetup on Friday that’ll include a special town hall Q&A for those in attendance. Find all the details about where we’ll be here. But apart from one of the biggest gaming expos, we’ve still got more exciting events this week. Our latest concept ship, the RSI Apollo, is still available until August 22nd, so make sure to check out our guardian angel before it’s gone. Celebrating the reveal of our latest medical ship, we held a contest where we wanted to see quotes that you might hear on board an RSI Apollo. The contest is now over and you can find out who’s the new owner of a shiny RSI Apollo Triage or click here, to see all of the contest entries on Twitter. Didn’t win anything this time around? No worries, the next contest is right around the corner! And with that, let’s see what else is going on this week: Every week on Calling All Devs, designers, engineers, and other developers from our five offices around the world answer backer questions submitted on Spectrum and voted for by YOU. This week we talk about atmospheric planes and aquatic vehicles, “weapon rest” character positions, and the Aaron Halo asteroid field. Watch the full episode here. On Tuesday, the Lore Team will publish another detailed piece of fiction, breathing life into the Star Citizen universe. Check out previously published lore posts here. Thursday will welcome another episode of Around the Verse where we’ll take a look at the latest Star Citizen news with a project update. We’ve also seen Jared running around in a suit jacket today… but we aren’t sure if that’s an indicator of anything. This Friday, we’ll be doing things a bit differently, as we’ll be hosting a special Townhall Q&A at the Brauhaus ohne Namen in Cologne for those attending the event. This means questions can be asked by those who attend, we’ll record the whole show, and upload it on our official YouTube channel at a later time for those who couldn’t make it. We’ll see you in the ‘Verse (and Cologne!!!). Ulf Kuerschner
      Senior Community Manager The Weekly Community Content Schedule MONDAY, AUGUST 20TH, 2018
                  Calling All Devs   (https://www.youtube.com/user/RobertsSpaceInd/)
                  RSI Apollo Quote Contest Winner Announcement    TUESDAY, AUGUST 21ST, 2018
                  Weekly Lore Post   (https://robertsspaceindustries.com/comm-link/spectrum-dispatch) WEDNESDAY, AUGUST 22ND, 2018
                  Bar Citizen – Deutzer Brauhaus     THURSDAY, AUGUST 23RD, 2018
                  Around the Verse    (https://www.youtube.com/user/RobertsSpaceInd/)
                  Vault Update   
                  Bar Citizen – Brauhaus Ohne Namen     FRIDAY, AUGUST 24TH, 2018
                  Reverse the Verse Town Hall Q&A   (https://www.youtube.com/user/RobertsSpaceInd/)
                  Roadmap Update   
                  RSI Newsletter   
                  Bar Citizen – Brauhaus Ohne Namen – Special Townhall Q&A     SATURDAY, AUGUST 25TH, 2018
                  Bar Citizen – Hyatt Legends Bar     Community MVP: August 20th, 2018 We are constantly amazed by the contributions made by the Star Citizen community. Whether it’s fan art, a cinematic, a YouTube guide, or even a 3D print of your favorite ship, we love it all! Every week, we select one piece of content submitted to the Community Hub and highlight it in this section. The highlighted content creator will be awarded with an MVP badge on Spectrum and be immortalized in our MVP section of the Hub. Don’t forget to submit your content to our Community Hub for a chance at seeing it here!
      Overview of the Xi’an language for diplomats by TradTeam The TradTeam, a unified group of translators of the French-speaking community, released the “Overview of the Xi’an language for diplomats”, a 100-page paper, translated into French. Bien joué!! This document will surely be an inspiration for all French speakers to add Xi’an to their skills.

      Find the document on the Community Hub. Przeczytaj całość
  • Tematy

  • Quizy

  • Blogi

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na twoim urządzeniu pliki cookies by ulepszyć korzystanie z naszego serwisu. Możesz dopasować swoje ustawienia obsługi cookies, a jeśli tego nie uczynisz zakładamy, że nie stanowi to dla ciebie problemu. Polityka prywatności