Skocz do zawartości
s00p3L

[s00p3L] Ryan Tons

Rekomendowane odpowiedzi

Koniec przerwy - ciszę przerwał kobiecy głos.

Dużo jeszcze tego mamy? - odpowiedział męski głos starszego mężczyzny

Nie ważne ile, musimy znaleźć dzisiaj przynajmniej jednego kandydata. Jeżeli będzie potrzeba spędzimy tutaj miesiąc przeglądając te akta - odrzekł trzeci głos, najbardziej charyzmatyczny.

Dobrze, możemy zatem kontynuować? - zawtórowała kobieta.

Poczekajmy na Kennetha - odrzekł ponownie charyzmatyczny głos.

Nim odpowiedz ucichła, salę wypełnił dźwięk pracujących mechanizmów otwierających się automatycznych drzwi. Obecni w pomieszczeniu ujrzeli mężczyznę w średnim wieku, o poważnym obliczu, trzymającego w ręku kubek parującego napitku.

Coś mnie minęło? - rzucił z lekką nutą rozbawienia Kenneth.

Chciałbyś, czekaliśmy specjalnie na Ciebie - rzucił sarkastycznie, głos starszego mężczyzny, należący do Jaspera O'Dumaniego.

Nic nowego... - rzucił w odpowiedzi Kenneth.

Dobrze, dosyć tego. Czas ucieka a roboty przed nami wiele, Jasmine kontynuuj - zakończył ciemnoskóry mężczyzna o charyzmatycznym głosie, poprawiając opaskę na prawym oku.

W odpowiedzi, obecni w sali kiwnęli potwierdzająco głowami. Nastąpiła chwila ciszy. Wszyscy wrócili to swojej poprzedniej pracy pochylając się nad konsoletami wertując akta obywateli Imperium.

- Dobrze, mam kolejna kandydatkę. Juliette Re... - rzucił Kenneth

- Czekaj!- przerwał mu czarnoskóry mężczyzna. Musa Bengali, jako jedyny z obecnych tutaj w tej sali przeszedł wszystkie szczeble drabinki Imperialnej armii. Nie miał żadnych "pleców" i podczas swojej kariery w armii widział i przeszedł sporo co w znaczący sposób zaowocowało przedwczesną siwizną na jego głowie oraz utratą prawej gałki ocznej – Mam kogoś kto wydaje się obiecujący.

Pozostała obecna grupa, nagle oderwała się od wertowania bazy danych.

- Jasmine, czyń swoją powinność - dodał po chwili Musa

Kobieta, wykonała natychmiast rozkaz, odbierając wysłane dane na konsolecie blatu stołu. Po sekundzie, mrok sali wypełnił błękit holograficznego obrazu który zawierał podobiznę człowieka.

- Uhmmm kogo my tu mamy... - rzucił Kenneth skupiając wzrok na hologramie.

- Ryan Tons - odpowiedziała natychmiast Jasmine, której rodzice prawdopodobnie pochodzili z terytorium Chin lub Japonii epoki "przed kosmicznej" Ziemi - co ciekawe, był członkiem elitarnej Eskadry 42.

Słysząc to pozostali, wyraźnie zaintrygowani, rozsiadli się wygodnie w fotelach czekając na pozostałą część informacji o nowym kandydacie.

- Ryan Tons... pochodzenie nieznane. W naszych bazach nie figurują informacje o jego pochodzeniu, co jeszcze bardziej intrygujące jego informacja DNA jest również zastrzeżona najwyższym stopniem tajności. W zasadzie pierwsze wzmianki o nim pojawiają się dopiero w momencie rozpoczęcia edukacji.

- Ciekawe... - rzucił przeciągle Vlad, najstarszy tu z obecnych - zazwyczaj nasze bazy danych są kompletne.

- Chyba że miał wpływowych rodziców, to częsta praktyka zamożnych. Wielu bogatych obawia się informacji o swoich pociechach w obawie przed uprowadzeniami, szantażami lub... możliwe że jest nieślubnym dzieckiem jakiegoś polityka który nie chciał aby ten fakt nie ujrzał światła dziennego. Ale od tego jest aborcja lub zabójc...- dodał Kenneth.

- Mniejsza z tym – przerwał mu stanowczo Musa - Kontynuuj Jasmine

- Dziękuje, komandorze. - odpowiedziała kobieta - Wiadomo że ukończył standardową ścieżkę edukacji, nie wyróżniając się zbytnio od rówieśników. Jednak im dalej zerkniemy w jego życiorys tym jest coraz ciekawiej. Wychowywał go opiekun, co już brzmi intrygująco. Ukończył studia, na Uniwersytecie w Tokio, w zakresie Inżynierii Planetarnej. A więc ma wyższe wykształcenie i do tego technicznie. Nieźle jak na zwykłego człowieka.

Podobnie jak większość z klasy średniej miał tendencje do kultywowania "Starych zwyczajów", trenując prymitywny sport znany Soccer'em, a w dawnej Europie zwany Football'em. Grywał w amatorskiej drużynie zwanej Suzuka Steelers. Co ciekawe, raz nawet udało im się wydać jedną z lig amatorskich. Z innych ciekawych informacji wiemy że po studiach nie potrafił znaleźć stałego zatrudnienia w branży, tak więc zaczął pracować fizycznie. Ciekawe... zazwyczaj na studia udawały się osoby bogatych rodzin, a tutaj mamy rodzynka, pochodzącego dosłownie "znikąd" który kończy studia a do tego nie boi się pracować fizycznie. Na studiach dorobił się licencji pilotażu, wykazując na dodatkowych zajęciach talent ku temu.

Podczas konfliktu z Vanduul'ami dostał powołanie do armii, gdzie po kilku miesiącach służby został zaproszony do słynnej Eskadry 42. Podczas Bitwy o Ziemię wykazał się pomysłowością wykorzystując Prąd Strumieniowy w Ziemskiej atmosferze do przewyższenia parametrów szybkościowych Vanduul'skich myśliwców, co pozwoliło na ucieczkę kilku cywilnych statków. Patrząc na jego metryki... mamy tutaj 13 potwierdzonych zestrzeleń. Ładnie jak na osobę z poboru, a do tego sam nie został zestrzelony...

Po utracie Ziemi rezygnuje z armii wybierając pracę na własną rękę. Armia w ramach rekompensaty strat materialnych oraz mentalnych poniesionych wraz z utratą Ziemi za sponsorowała mu Aurorę. To tyle z oficjalnych informacji. Na koniec warto jeszcze dodać że jak na zwykłego człowieka z tłumu ma ciekawe zainteresowania jakie zadeklarował wypełniając kwestionariusz do armii, a mianowicie: meteorologie oraz archeologie.

- Nie wiedziałem że Armia rozdawała statki. W sytuacji w której straciliśmy macierzystą planetę wydaje się to absurdalne - rzucił do Musy Kenneth.

- Podczas ten kampanii straciliśmy sporo dobrych ludzi, a co dopiero o rodzinach i całym naszym dziedzictwie. Musieliśmy w jakiś sposób podwyższyć morale ocalałych. Byliśmy im to winni. Ci którzy nie chcieli zostać w Armii musieli potrafić jakoś zapracować na siebie. A same Aurory to tak naprawdę "Latające łóżka" tak więc zbytniego pożytku armia nie miała by z nich. - odpowiedział spokojnie Musa

- A co wiemy z informacji... nieoficjalnych? - zapytał po chwili Vlad

- Z informacji wywiadu wiemy tyle, że po odejściu z Armii rozpoczął pracę jako drobny handlowiec. Głownie jako kurier bądź handlarz informacjami lub "handlarz dobrami kultury" jak to ktoś tu opisał. Wiemy również że podejrzewany jest o handel kontrabandą, ale nikt mu tego do tej pory nie udowodnił. Dodatkową ciekawostką jest fakt że zakupił robota, w postaci ziemskiego kota. Nazwijmy to... cybermecha, oddającego zachowania ziemskiego ssaka domowego. Co ciekawe to mechaniczne „coś” posiada cząstkę sztucznej inteligencji, oczywiście w zakresie dopuszczalnych norm. System ten oddaje charakter gatunku na którym jest wzorowana maszyna.

Ostatnią informacją jest zapisek że został zaproszony do organizacji handlowej Ater Dracon, ale czy je przyjął tego już nie wiemy. Podejrzewamy że je przyjął, mało kto odrzuca takie zaproszenia.

- Heh, podejrzewamy? - zapytał lekko rozbawiony Vlad - Skoro nie potrafimy skompletować informacji o zwykłym szaraku to jak mogliśmy przewidzieć inwazje Vandruul'i.

Słysząc to twarz Kennetha poczerwieniała od gniewu.

- Dosyć! Nie czas na wzajemne oskarżania. Co się stało to się nie odstanie! Skupmy się na kandydacie. - rzucił gniewnie Musa

Nastała chwilowa cisza.

- Justine, co sądzisz o nim ? - odrzekł po chwili komandor

- No trzeba przyznać, że po pierwszym oględzinach wydaje się obiecującym kandydatem.

- Kenneth?

- Popieram

- Vlad?

- Uhmmm popieram, ale nasz wywiad musi go jeszcze wziąć po lupę, nie chcemy przecież kolejnej wtopy?

- Racja, Kenneth zajmiesz się tym? - odrzekł Musa.

- Tiaaaa moi ludzie z Agencji tylko o tym marzą - rzucił sarkastycznie Kenneth

- Dobrze, zatem Projekt Meduza możemy uznać oficjalnie za rozpoczęty. Na dzień dzisiejszy wystarczy. Odwaliliśmy kawał dobrej roboty. Jednak to nie koniec, to dopiero pierwszy z wielu kandydatów tak więc nie możemy spocząć na laurach. Rozejść się - dokończył Musa, powstał i wyszedł stanowczym krokiem z sali obrad.

Pozostał część obecnych w sali, zasalutowała i opuściła salę obrad, ze słodkim poczuciem nadchodzącej zemsty...

 

 

 

Błękit hologramu wypełniał biuro Komandora Bengali. Powoli, dokładnie słowo po słowie analizował kartotekę kandydata którego znaleźli dzisiejszego dnia.

Sporo musiało czekać zanim przesłano do jego biura wszystkie informacje jakie wywiad zdołał zebrać na temat tego młodego człowieka. Zmęczonym wzrokiem, zerknął na staromodny zegar wiszący na ścianie. Na cyferblacie widniała godzina 5:23.

- W Mombasie już by świtało...

Myśli przywołały nagle tęsknotę za domem oraz ból jego utraty. Szybko się zganił w duchu odwracając wzrok z zegara na hologram przedstawiający błękitną planetę, która miała być jedyną w swoim rodzaju w odniesieniu do całego wszechświata. Niestety nie była nią.

- ...jeszcze tam wrócimy – odrzekł lekko słyszalnym głosem.

 

 

 

Ryan%2BTons.jpg

 

 

Imię: Ryan

Nazwisko: Tons

Pseudonim: s00p3L

numer ID: 1313

DNA: wpis utajniony najwyższym stopniem

Pochodzenie: Nieznane

Wykształcenie: Wyższe. Magister Inżynier, Uniwersytet Tokio, kierunek Inżynieria Planetarna

Zainteresowania: Meteorologia, Archeologia

Stan Cywilny: kawaler

Stopień wojskowy: Kapral

Przebieg kariery zawodowej: Kierowca transportowy firmy budowlanej Terrabud. Obecnie praca na własną rękę.

Kariera wojskowa: Powołany z poboru podczas powszechnej mobilizacji spowodowanej zagrożeniem inwazji cywilizacji Vandruul na Ziemię. Podczas szkolenia wykazał talent do pilotażu przez co został zaproszony oraz wcielony do elitarnej Eskadry 42. Podczas bitwy o Ziemię (tzw. Bitwa Ostatniej Nadziei) wykazał się 13 potwierdzonymi zestrzeleniami oraz 7 niepotwierdzonymi. Zastosował przeciwko najeźdźcy właściwości Prądu Strumieniowego, totalnie go zaskakując. Taktyka ta dała mu przewagę szybkościową nad myśliwcami wroga, za co został odznaczony Skrzydlatym Orderem oraz podniesiony do rangi Kaprala. Zdołał jako jeden z nielicznych, opuścić Układ Słoneczny korzystając z własnego myśliwca. Po zakończeniu bitwy, odchodzi z armii. Na mocy decyzji najwyższego Sztabu 7 Ziemskiej Armii Kosmicznej Imperium zachowuje stopień wojskowy z możliwością ponownego powrotu do służby.

 

Dodatkowe informacje:

Podejrzany o działania poza prawem w formie nielegalnego handlu dobrami materialnymi oraz informacjami. Niestety nigdy nie złapany na gorącym uczynku.

Właściciel specyficznego cybermecha wzorowanego na kształt ziemskiego ssaka domowego z gatunku Felis Catus. Jednostka posiada namiastkę sztucznej inteligencji pozwalająca na odwzorowanie podstawowych czynników życiowych oraz charakteru gatunku na bazie którego został zaprojektowany. Rdzeń sztucznej inteligencji nie podlega zapisom konwencji Imperialnej dotyczącej Zakazu Badań nad Sztuczną Inteligencją. Numer seryjny jednostki: XFGSA53FS1

 

 

mozi1.jpg

 

Mozi.jpg

 

 

Opis:

Smukły wysportowany 26 latek. Krótką brąz czuprynę zaczesaną na bok (chodź zazwyczaj na głowie panuje artystyczny nieład) uzupełniają bystre brązowe oczy oraz (nie zawsze) kilku dniowy zarost. Całości dopełnia zazwyczaj zawadiacki, szelmowski uśmiech. Otwarty na nowe znajomości, z nieustannym poczuciem humoru, miłośnik kobiecej urody.

 

 

 

Archetypy postaci. Podaje archetypy aby każdy kto zaznajomi się z moją historią mógł wyczuć „klimat” mojej postaci – tzn czego się można po mnie spodziewać oraz dać ogólne wyobrażenie mojej postaci.

 

Archetypy”

Henry Walton Jones, znany ogólnie jako Indiana Jones,

Han Solo

Jack Sparrow

 

Dodatkowe informacje będą znajdowały się w poszczególnych etapach historii, którą planuje spisywać i udostępniać w formie małych epizodów.

Edytowane przez s00p3L

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spoko Wam to wyszło, Obywatelu.)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Podobna zawartość

    • Przez Nebthtet
      Bez Argo transport znacznie by zwolnił, albo był zdecydowanie mniej wygodny i wydajny. Warto więc poznać historię tej firmy i kobiety która zbudowała dzisiejszego potentata transportu.
       

      Czas w drogę
      Mimo i ż Argo Astronautics nie jest dobrze znaną firmą wśród ogółu społeczeństwa, ponieważ ich produkty są tradycyjnie dedykowane do celów przemysłowych, to niemal pewne, że ciężka praca i wysiłek Argo Astronautyki wpłynęły na twoje życie. Od świeżego transportu ziaren z których powstała twoja poranna kawia do promu łącznikowego, który zabiera cię do biura, Argo stało się instytucją w ciągu siedmiu stuleci swojego istnienia. Wszystko to dzięki zróżnicowanej linii taboru, wahadłowców i pojazdów użytkowych. Mimo że dziś produkty tego producenta znajdziecie wszędzie, to wszystko zaczęło się od jednego pociągu.
       
      W 2243 roku, po prawie stu latach przemieszczania ludzi i ładunków po całej Ameryce Północnej i Południowej, starzejąca się i skomplikowana transamerykańska linia kolei maglev rozpaczliwie potrzebowała przebudowy. Rozciągająca się od Barrow w USA do Punta Arenas w Chile była to trzecia co do długości najdłuższa droga ciągłego, jednotorowego ruchu na Ziem, którą codziennie przewożono tony ładunków. Jednak ze względu na stale zwiększające się udziały transferów suborbitalnych w całości rynku przewozów towarowych, oraz z uwagi na to, że trasa pociągu przebiegała przez obszary jurysdykcji należące do wielu różnych rządów terytorialnych niewiele firm chciało podjąć się herkulesowego zadanie modernizacji tak złożonej linii.
       
      Podczas gdy różne organy rządowe starały się uzyskać poparcie dla inwestycji w infrastrukturę, plany te nigdy nie osiągnęły masy krytycznej potrzebnej do uzyskania finansowania. Wszystkie oczy zwróciły się ku nowej rosnącej społeczności na Marsie. Tymczasem nowe, szybsze kwantowe napędy RSI wzbudzały coraz większe zainteresowanie za którym poszły pieniądze. Dążenie do ustanowienia naszego miejsca w Układzie Słonecznym spowodowało, że uwaga opinii publicznej skupiała się coraz dalej od Ziemi. A że opóźnienia i awarie na linii kolejowej stawały się coraz częstsze, wydawało się, że jej los został przypieczętowany. Jednak młoda inżynier kolejnictwa myślała, że ma rozwiązanie tego problemu.
       
      Krok we właściwym kierunku
      Alana Redmond dorastała na linii Trans-Am, spędzając sporą część swej młodości towarzysząc matce, która pracowała jako kierownik zmiany w pociągu. Przemieszczając się od miasta do miasta, Alana była zafascynowana tym, jak szyny służyły łączyły świat. Nawet jeśli dane i informacje mogły być przesyłane po całym globie niemal natychmiast, fizyczne przemieszczanie towarów z jednego kontynentu na  drugi nadal wymagało bezustannego wysiłku ludzi, takich jak jej mama. Było to coś o czym chętnie rozmawiała z każdym, kto pytał, jak to jest jeździć na szynach. Dla jej rodziny nie było więc zaskoczeniem to, że po skończeniu studiów Alana rozpoczęła pracę w firmie Trans-Am jako asystent inżyniera.
       
      Nierzadko zdarzało się, że załoga musiała zatrzymywać pociąg, aby wykonać naprawę punktową starzejącego się mono-toru, gdy czujniki wykryły anomalie wibracyjne wywołane wypaczeniami cewek. Trudny i wymagający precyzji proces naprawy opóźniał cały harmonogram, ponieważ przygotowywanie, instalacja i kalibracja wymagały czasu. Co więcej, w miarę dalszego starzenia się toru ilość napraw które trzeba było wykonać rosła, co zwiększało opóźnienia. Oznaczało to, że pojedyncza naprawa mogła prowadzić do ogromnych strat finansowych dla całego transportu, ale kontynuowanie bez naprawy linii groziło jej całkowitą awarią i jeszcze większymi opóźnieniami.
       
      Pewnego dnia, czekając na kalibrację cewki lewitacji, Alana zauważyła kawałek złomu, który został wykręcony przez siły magnetyczne po przypadkowym przejechaniu przez pociąg. Krzywa wygiętego metalu była równie dobra, efekt działania jak sprzętu do naprawy, którego używali do łat kompozytowych. Alana zaczęła myśleć nad tym problemem i teoretyzowała, że można wykorzystać siły generowane przez pociąg do ukończenia naprawy zamiast obecnego procesu, który był czaso- i pracochłonny. Zainspirowana, natychmiast rozrysowała plany swojego pomysłu, mimo iż wiedziała, że nie może sprawdzić swojego pomysłu podczas aktywnego biegu pociągu. Zamiast tego skontaktowała się z przyjacielem, który pracował na terenie stoczni, i załatwiła trochę czasu z jedną z wycofanych z obiegu lokomotyw. Mając swoje specyfikacje i tor testowy Alana wykorzystała cały nagromadzony urlop i spędziła dwa tygodnie na testowaniu swojego pomysłu.
       
      Kiedy czas jaki miała do dyspozycji się skończył, wiedziała, że na coś trafiła, ale musiała dokonać wyboru. Nerwowa i podekscytowana Alana złożyła wypowiedzenie i wykorzystała wszystkie pieniądze, które zaoszczędziła wraz z matką, aby rozpocząć pracę na pełen etat nad opracowaniem nowego procesu naprawy torów. Sześć miesięcy później, we wrześniu 2243 AR-Go Technologies złożyło patent na zautomatyzowany system naprawy mono-toru, który mógłby zostać zamontowany do wagonu kolejowego. Nazwa firmy była grą słów wykorzystującą  inicjały Alany - pomysł wyszedł od jej matki. System, który stworzyła Alana nie tylko zastąpił tradycyjną metodę łatania toru, ale dzięki wyposażeniu w niego wszystkich wagonów linia została odbudowana do stanu technicznego, jakim mogła poszczycić się na samym początku. A w tym czasie pociągi nadal pracowały, przedłużając działanie systemu w nieskończoność. To rozwiązanie także w końcu pozwoliło niektórym z nadprzewodnikowych pociągów nowej generacji na korzystanie ze starszego mono-toru. Zapotrzebowanie na system napraw było olbrzymie, a zamówienia przychodziły z każdej większej linii kolejnowej. AR-Go Technologies odniosło ogromny sukces i samodzielnie niemal natychmiast zrewitalizowało przemysł kolejowy.
       

       
      Następna stacja
      W ciągu następnych kilku dekad Alana i AR-Go Technologies nadal wprowadzali nowe innowacje - szybszą metodę blokowania i zatrzaskiwania ładunków, nowe systemy zarządzania pasażerami i ładowarkę wibracyjną. A to tylko kilka ich produktów. Ostatecznie po przejęciu Todairo Manufacture i zmianie nazwy firmy na Argo Transportation przeszli na produkcję pełnego taboru. Wyśrubowane standardy i trwałość wyprodukowanych przez nich wagonów maglev szybko uczyniły z Argo Transportation lidera branży. Ten szybki sukces i ekspansja prowadziły ostatecznie do najodważniejszego (i ostatniego) projektu Alany w firmie, którą założyła. Projektu, który poprowadziłby AR-Go w zupełnie nowym kierunku - poza planetę.
       
      Port Retanus na Marsie rozrósł się na tyle, że miasto szukało ofert na system transportu publicznego. Choć Argo nigdy wcześniej nie zbudowało kompletnego systemu tranzytowego od podstaw, pełna pasji prezentacja Alany przed radą miejską sprawiła, że AR-Go wygrało przetarg. Niestety, Alana umarła nim ujrzała ziszczenie swojej wizji tego, co nazywała "radialnym, zsieciowanym węzłem tranzytowym", ale system szybkiego tranzytu w Port Renatus jest nadal przytaczany przez urbanistów jako jeden z najbardziej eleganckich projektów transportu publicznego.
       
      Podczas gdy Alana Redmond nie była już obecna, by nadzorować operacje, sukces Argo na Marsie zapewnił dalsze funkcjonowanie firmy bez niej. Argo wkrótce dostało inne ważne kontrakty na kilku planetach, w tym na budowę Prime Transit Metrorail na Terrze i Municipal Transit Line na Angeli. Jednak nowe zwierzchnictwo firmy wkrótce podążając w ślady Alany zrobi kolejny duży krok naprzód, po raz pierwszy zjeżdżając z torów.
       

       
      Co dalej?
      Dążąc do dalszej poprawy swoich usług i sieci, Argo miało dedykowany zespół projektantów szukających problematycznych miejsc, które mogłyby być kandydatami do ulepszeń. Analizując opóźnienia swoich pociągów towarowych odkryli, że największy wpływ na harmonogram miały opóźnienia powstałe podczas procesu transferu w różnych portach, a nie ich systemy kolejowe. Ładowanie towarów do i z pociągów może zajmować dużo czasu i często jest narażone na wiele problemów. Aby usprawnić proces, szukali sposobu na kontrolowanie samych transferów.
       
      Rozwiązanie to znalazło się w postaci zakupu Telluman Shipworks - podupadającej firmy, która produkowała rekreacyjne wahadłowce. Modernizując fabryki Tellumana na Cassell, zespół inżynierów Argo stworzył orbitalne jednostki użytkowe (Orbital Utility Craft, OUC), które mogą przenosić pojemniki do przechowywania ładunków bezpośrednio z długodystansowców do wagonów kolejowych Argo. Wbudowując swój system blokady i zatrzasku ładunków w ramę jednostki firma Argo znacznie usprawniła proces załadunku. Nie trzeba było wiele czasu by OUC znalazły szersze grono odbiorców niż system tranzytowy Argo.
       
      Ponieważ coraz więcej pilotów doświadczyło łatwości z jaką działały OUC , wkrótce zaczęli nabywać używane jednostki i wyposażać je do własnych celów. Argo, widząc popyt zwiększyło produkcję, a w 2619 wypuściło wielofunkcyjny pojazd ciężarowy Argo, swój pierwszy publicznie dostępny model. W momencie premiery jednostki dostępny był tylko moduł ładunkowy, ale niewiele później sprzedawano też moduły do przewozu ludzi, kapsuły ratunkowe, moduły naprawcze i znacznie więcej. Jeśli była praca do wykonania, to zawsze znalazło się Argo, aby ją wykonać.
       
      Sukces MPUV spowodował, że Argo kontynuowało rozbudowę swojego działu statków, aż przegonił on działu transportu naziemnego. Restrukturyzacja wewnętrznych priorytetów firmy doprowadziła do kolejnej zmiany nazwy i w 2665 pojawiła się nazwa Argo Astronautics, którą nosi po dziś dzień tak wiele filarów transportu.
       
      Dziś Argo produkuje szeroką gamę pojazdów użytkowych i transportowych - od promów wahadłowych i skipperów niskoatmosferycznych po kapsuły powrotne - wszystkie pracujące, aby dowieźć ludzi i towary Imperium tam, dokąd muszą się udać. Nawet wojsko  polegać na MPUV w zakresie swoich potrzeb użytkowych. I chociaż zakres działań Argo Astronautics z pewnością rozszerzył się od czasów Alany, ich zaangażowanie w zapewnienie tego, że wszystko będzie zrobione najlepiej jak to możliwe, pozostaje nienaruszone.
    • Przez Nebthtet
      Wybierz się na wycieczkę z przewodnikiem po systemie Kellog z Willem Weissbaumem - od naturalnego piękna Xis i tamtejszego chronionego gatunku po szorstką brutalność QuarterDeck i zamieszkujących go zatwardziałych kryminalistów.
       
      Po obejrzeniu filmu zapraszam do lektury naszego Przewodnika Galaktycznego:
       
       
    • Przez Nebthtet
      W ostatnim AtV zaprezentowano coś, co jest ziszczeniem marzeń Fuel Ratów z całego świata: starter umożliwiający tankowanie, naprawę i dozbrajanie w locie innych statków. Jeśli braknie nam gdzieś paliwa, czy potrzebne będzie połatanie dziur by dowlec się do bezpiecznej przystani, to Vulcan powinien z tymi zadaniami pomóc.
       
       Zaloguj się aby zobaczyć tę zawartość. .
       
       Zaloguj się aby zobaczyć tę zawartość.   
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na twoim urządzeniu pliki cookies by ulepszyć korzystanie z naszego serwisu. Możesz dopasować swoje ustawienia obsługi cookies, a jeśli tego nie uczynisz zakładamy, że nie stanowi to dla ciebie problemu.