Skocz do zawartości
Nebthtet

[RSI.com] KAIZEN: War Exclusion Clause

Rekomendowane odpowiedzi

War Exclusion Clause

KaizenLogoFL3.jpg

START TRANSMISSION:

Welcome to Kaizen, your guide through the jump point to financial solvency. I am your host, Aaron Schere. Today’s top half of the show sets its fiscal eye on insurance. With many things in flux around the UEE, especially given the on-going war with the Vanduul, the industry’s landscape is shifting in ways you should know.

Past performance is not indicative of future results. Neither Schere, Kaizen nor Farnes Media Partners guarantees any specific outcome or profit. Before acting on information in this program, you should strongly consider seeking advice from your own financial or investment adviser.

Let’s start in the Stanton System. Ship insurance company ProtLife, a subsidiary of Stanton’s own MicroTech, has kicked off a new service allowing customers who have had their ship stolen or destroyed to accelerate the normal replacement process, for a nominal fee.

Early reports indicate that customers are responding well to the service, particularly single-ship owners and haulers — both key groups whose economic situation can be adversely affected by the delays and red tape that accompany most claims. According to an insider, if the program’s positive response continues, we should expect the service to become available to all ProtLife customers within the year.

Meanwhile, a representative from the IACA, a consumer advocacy organization, worries that monetizing the rapid replacement of ships only incentivizes insurance companies to drag their heels on standard claims, slowing the process to a snail’s pace to push loyal customers into paying extra for their replacement ship. Yet despite the concerns, buzz is building among other insurance companies, and there are rumors rival companies are considering similar services.

Speaking of insurance, let’s move on to our lead story. It’s been eight months since the Vanduul attack on Aremis, but rubble and crumbling buildings are still a common sight in certain parts of the planet. Last week, an article by Aremis Post journalist Laura Quinn highlighted a potential culprit that she attributes as the cause of the problem. Laura joins us now to explain what she found, and how it might be holding back Aremis from both an economic and an emotional recovery.

Welcome, Laura.

Laura Quinn: Thanks for having me.

So you’ve spent nearly two months investigating this issue and found that the fate of many homeowners changed once the Senate officially declared war against the Vanduul. Explain to our audience how this action has affected the rebuilding effort.

Laura Quinn: My investigation uncovered that insurance companies have been denying policyholders’ claims by invoking the ‘war exclusion clause’ that’s standard in most homeowner’s policies.

In essence, the moment the UEE Senate officially declared war on the Vanduul, insurance companies were released from any responsibility to pay those claims, leaving many Aremis residents angry and unsure how they could put their lives back together without the help they expected.

In your story, you spoke to Garret Wong, a representative from the Insurance Trade Alliance, who vigorously defended the position. How did he justify his argument?

Laura Quinn: Mr. Wong stated that the war exclusion clause was an essential part of homeowner’s insurance and had been so for centuries. Without it, insurance companies would go insolvent rebuilding worlds ravaged by war. The fear of being stuck with such a burden would lead insurance companies to deny services to any system that could potentially come under attack.

So if normal homeowner’s policies don’t indemnify homeowners that lose everything due to an act of war, what should consumers in Vanduul border systems do?

Laura Quinn: Well, Mr. Wong was quick to point out that Vanduul attacks are not uninsurable events, only that they are not covered by standard homeowner’s insurance. If they were, he argued, it would mean increased policy premiums across the Empire.

As an example, he explained how a homeowner in Angeli needs earthquake insurance in addition to homeowner’s insurance to be fully protected. Earthquakes are a natural risk specific to Angeli, and insurance companies don’t ask policyholders on Green to help shoulder that cost. The same thinking applies to anyone living in a system that borders Vanduul territory. It creates a threat specific to that location and should be insured separately because of it.

In fact, Mr. Wong recommended any policyholder living in a system near the Vanduul front should contact their local insurance agent to discuss options that provide them the proper protection.

The Senate bears some responsibility in this matter. After all, it was their declaration of war that let the insurance companies off the hook. What are they doing to solve the problem?

Laura Quinn: I spoke with Aremis’ freshman Senator Edward Aemile, who finds himself in quite the tough political position on this. If you recall, Aremis only became a recognized planet with Senate representation a month after the attack. And it was actually Senator Aemile who, during the recognition ceremony, called for a vote to declare war on the Vanduul. It was a stirring speech, but one with severe consequences for Aremis that he didn’t fully grasp.

Now, Senator Aemile has been meeting with Senators to draft a bill that would release more disaster relief funds for Aremis — a tall task for a first-term Senator representing a planet that hasn’t had a chance to establish its political weight.

Thanks for the insight, Laura. It’s definitely an issue investors should keep an eye on going forward, due to how it could affect the rebuilding efforts on Aremis as well as how it could potentially change the way their own claims are handled as the war against the Vanduul continues — especially if the conflict expands into other systems.

When Kaizen returns, we’ll do a Market Breakdown and then talk with Jerome Jesop about Cestulus’ bullish manufacturing sector. Can it maintain its momentum or is the bubble ready to burst? That, and more, after the break.

END TRANSMISSION

Przeczytaj pełną treść artykułu


Jakiś post jest interesujący, pomocny, zabawny, denerwujący? Skorzystaj z systemu reakcji - autor będzie mieć większą motywację, by napisać kolejne lub się poprawić! Masz pytanie do admina? Zajrzyj tutaj.

:miecio: :ad: sig_neb.png :ad: :miecio: 

1094301.png
Power tends to corrupt; absolute power corrupts absolutely. - Lord Acton

Manners maketh man. - William Horman

I am the Law. - Judge Dredd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Podobna zawartość

    • Przez Nebthtet
      Kwota zebrana na development Star Citizena przekroczyła kolejną magiczną barierę - dwieście milionów dolarów. Z tej okazji Chris Roberts tradycyjnie już napisał list do społeczności, którego tłumaczenie publikujemy na łamach Game Armady. 
       
      Pozwolę sobie krótko skomentować to, co dzieje się w internecie - polskim i nie tylko. Linkować nie będę, jeśli jesteście zainteresowani tematem znajdziecie te treści bez najmniejszych problemów . Po raz kolejny wiele serwisów oraz osób piszących o grze skupia się tylko na zebranej kwocie i na tym, że gry jeszcze nie ma. To wszystko w świecie, gdzie wydaje się jako release gry w stanie takim, że powinny być w późnej alfie lub wczesnej becie - za pełną cenę (tak, na was patrzę Bethesdo i to coś, co udaje Fallouta!).
       
      Mało kto zwróci uwagę na to, co w ciągu tych lat zbudował CIG - jak wiele technologii stworzono od podstaw na potrzeby gry, jak transparentny jest proces developmentu. Nie wspomina się za często o tym, ile i w jaki sposób gry tworzyli wielcy tej branży. Warto spojrzeć jak długo swoje produkty tworzył Blizzard, a gracze z dłuższym stażem zapewne pamiętają, że "SoonTM" miało niechlubny początek właśnie w ciągle przekładanych datach premier gier tego studia. Popatrzcie ile lat tworzono World of Warcraft. Grę zbudowano na już gotowym i zmodyfikowanym silniku Warcrafta III. O istnieniu tytułu powiedziano światu we wrześniu 2001, premiera miała miejsce dopiero trochę trzy lata później. Nie wiemy, jak długo trwały prace przed ujawnieniem istnienia WoW. Na dokładkę Blizzard już miał ludzi i znaną im technologię, która posłużyła jako podstawa do budowy gry. Nie musiał się też martwić o środki konieczne do realizacji projektu.
       
      W przypadku Star Citizena jest trochę inaczej: oto mamy projekt od człowieka, który dał branży niesamowite gry, miał też na koncie spory feature creep i opóźnienia, co szczególnie widać było przy opóźnieniach produkcji Freelancera. Tym razem jednak Roberts nie ma nad sobą dzierżących excelowe tabelki księgowych Microsoftu, dzięki czemu ma szanse rozwijać projekt tak, aby faktycznie był jak najbardziej zgodny z wizją, która porwała już ponad dwa miliony osób. Niesie to ze sobą gigantyczne ryzyko; Chris już nieraz udowodnił, że z szacowaniem terminów jest u niego dość średnio. Efekty widać w postaci paszkwili wypisywanych przez różnorakie portale, czy też kilometrowych wynurzeń Dereka Smarta radośnie i z uporem godnym lepszej sprawy wypisującego swoje teorie spiskowe zamiast poświęcić czas na doprowadzenie Line of Defense do grywalnego stanu. Wielu graczy rozwścieczonych opóźnieniami również zażądało zwrotu środków, jakie wpłacili na poczet rozwoju gry.
       
      Na szczęście w tym roku widać, że z tych wszystkich klocków pieczołowicie tworzonych przez ostatnie lata zaczyna się składać coś, na co z zapartym tchem czekają fani. I szanse na to, że całe to szalone przedsięwzięcie zakończy się sukcesem wyglądają według mnie znacznie lepiej, niż na początku 2018. Warto pamiętać słowa Shigeru Miyamoto - "Opóźniona gra może być dobra, ale zła gra pozostanie taką na zawsze". 
       
      Jednocześnie bardzo was wszystkich proszę - jeśli dyskutujecie na temat Star Citizena niezależnie od tego, czy jesteście zwolennikami czy przeciwnikami projektu zachowajcie kulturę i zdrowy rozsądek. Inaczej w różnych miejscach robią z naszej społeczności oszołomów  (kto bywa na naszym Discordzie, zapewne kojarzy o co chodzi). Argumenty ad personam nigdy nie są godnym orężem w dyskusji.
       
      Kończąc ów wywód zapraszam do lektury tłumaczenia listu Chrisa oraz podzielenia się swoją opinią pod artykułem.
       
      Dwieście milionów dolarów.
       
      Wow.
       
      Ta ilość to największa suma zebrana dla jakiegokolwiek projektu w historii crowdfundingu - przewyższa wszystko, co mógłbym sobie wyobrazić w najśmielszych marzeniach.
       
      Mimo iż ta liczba jest imponująca to nie ona wyróżnia Star Citizen oraz Squadron 42.
       
      Prawdziwym powodem do świętowania jest to, jak społeczność zebrała się, aby umożliwić powołanie do życia wspólnego marzenia. jak gracze z całego świata zebrali się aby sfinansować jeden z największych i najbardziej ambitnych projektów, jakie kiedykolwiek zostały podjęte. Tu nie ma wydawcy. Żadnego wielkiego konglomeratu. To wszystko oddolne działanie, projekt sfinansowany przez graczy - dla graczy.
       
      Aby podkreślić to jak globalne jest wsparcie dla gry - osobą dzięki której przekroczyliśmy ten kamień milowy jest Algared. Pochodzi on z New South Wales w Australii i wspiera projekt od 2014. W naszej społeczności są ludzie ze 171 krajów: od najmniejszych jak San Marino czy Malediwy, po największe jak Indie i Chiny. Jesteśmy na całym globie - od bieguna do bieguna, od Antarktydy po Svalbard i Jan Mayen. Biorąc pod uwagę to, że na świecie są tylko 193 kraje to imponująca liczba, która pokazuje jak uniwersalne jest przyciąganie Star Citizena.
       
      I to więcej niż jedynie zbiórka funduszy, to było 6 lat przełomowego otwartego developmentu, gdzie wy wszyscy byliście aktywnie zaangażowani w to, co budujemy.
       
      Obserwowaliście jak rośniemy - od garstki ludzi do załogi składającej się z ponad 500 pracowników w pięciu studiach, czterech strefach czasowych i trzech krajach. Niektórzy z najbardziej utalentowanych ludzi w tej branży pracują nad Star Citizen i Squadron 42.  Większość z nich jest graczami zainspirowanymi waszą pasją aby przesuwać granice tego, co możliwe.
       
      Co tydzień udostępniamy wam wiele aktualizacji - tak było od początku projektu. W tym roku uruchomiliśmy aktualizowaną co tydzień roadmapę developmentu Star Citizena. Jest ona podlinkowana do naszego wewnętrznego systemu zadań i planowania, oraz pokazuje zaplanowane treści dla następnych czterech dużych aktualizacji gry. W grudniu tego roku dodamy również roadmapę dla Squadron 42.
       
      Mówiąc w imieniu zespołu - talent, wyobraźnia, kreatywność i pasja, jakie widzimy ze strony społeczności zawsze budzą w nas podziw. Przepiękne screenshoty i filmy,  streamerzy przesuwający granice tego, co można zrobić w grze (nawet w alfie), szczegółowe propozycje, informacja zwrotna na temat tego jak ulepszyć grę, a także cierpliwość podczas polowania na bugi w którym bierze udział tak wielu z was.
       
      Redukowanie Star Citizena tylko do zebranej kwoty byłoby niedźwiedzią przysługą dla tego wszystkiego. Żadna inna gra nie dzieli się tak wieloma informacjami co tydzień i żadna inna gra o której wiem, nie jest tak skupiona na słuchaniu i pracy ze swoją społecznością by stworzyć jak najlepszy produkt końcowy. Gdy rozglądam się wokół i widzę inne gry - nawet te od dużych wydawców - kopiujące nasze rozwiązania wiem, że mieliśmy pozytywny wpływ na branżę gier.
       
      To, jak tworzony jest Star Citizen - publicznie, ze wszystkimi tego wadami i zaletami jest częścią tego, co czyni ten projekt wyjątkowym. Kibicowanie takiemu przedsięwzięciu nie powinno wymagać zastanowienia - oddolnie fundowana gra dosłownie mierząca w gwiazdy? Nikt inny nie próbuje osiągnąć tego, co robimy, w sposób jaki to robimy, ani będąc tak otwartym jak jesteśmy. Rzeczy inne i nowe mogą być przerażające, ale również ekscytujące i satysfakcjonujące. Te niezbadane rubieże developmentu oraz fundowania gier odzwierciedlają magnetyzm Star Citizena samego w sobie; zew odległych planet do zbadania, zrealizowanych na wcześniej niewidzianą skalę i po raz pierwszy na takim poziomie szczegółowości.
       
      To dlatego wierzę, że Star Citizen porwał tak wielu. Przełamujemy zarówno realne, jak i wirtualne bariery i odważnie zmierzamy tam, gdzie żaden gracz oraz żadna gra jeszcze się dotąd nie zapuścili. I nie moglibyśmy robić tego bez was wszystkich - naszych partnerów w tej podróży i najlepszej społeczności w branży gier!
       
      Ten kamień milowy nadchodzi w bardzo ekscytującym czasie dla projektu - zaraz po udostępnieniu wersji Alfa 3.3 z Object Container Streaming i Client Bind Culling które czynią ogromną różnice w wydajności klienta i zużyciu pamięci. Face Over IP (FOIP)  jest w rękach graczy i już teraz widać że jest to coś, co wprowadza zupełnie nową jakość do gry. Żadna inna gra nie ma możliwości sterowania twarzą swojego avatara za pośrednictwem kamery internetowej, jak i możliwości umieszczenia swojego głosu diegetycznie wewnątrz gry. Możliwości interakcji społecznych wewnątrz świata Star Citizen odzwierciedlają teraz to, co możesz zrobić w realnym świecie. I w końcu z możliwością kupowania statków udostępnioną w wersji 3.3 mamy pełną pętlę gry zawierającą podstawową progresję - masz powód, aby przewozić ładunki, wykonywać misje czy wydobywać minerały.
       
      W tym tygodniu rozpoczyna się nasz 2948 Anniversary Event, który upamiętnia koniec pierwotnej kampanii crowdfundingowej mającej miejsce w listopadzie 2012. W tym roku jesteśmy szczególnie podekscytowani naszymi Darmolotami, gdzie umożliwiamy przetestowanie 80 zdatnych do lotu statków i pojazdów znajdujących się w grze.
       
      Alpha 3.3.5 Star Citizen, która wniesie do gry znacznie więcej zawartości (w tym planetę Hurston, jej księżyce, oraz główną strefę lądowania Lorville) aktualnie jest testowana na PTU i powinna trafić na serwery live w ciągu następnych kilku dni.
       
      Zbliżamy się coraz bardziej do żyjącego, oddychającego trwałego uniwersum. W miarę tego jak zamykamy bieżący rok spoglądam na technologię, którą musimy ukończyć aby osiągnąć tę wizję i zdaję sobie sprawę że bliżej nam do końca niż do początku tej drogi.
       
      Ta wiedza podparta przez wsparcie i ekscytację społeczności popycha nas naprzód i napełnia entuzjazmem oraz chęcią ujrzenia tego jak uniwersum Star Citizena staje się domem dla wszystkich graczy.
       
      Dziękuję wam - każdemu z osobna za wiarę w wizję, wspieranie rozwoju z nieustającym poświęceniem i budowanie historii branży gier.
       
      - Chris Roberts
    • Przez VERTiCALE
      Witam, mam mały problem. Mam zadanie z urządzeń techniki komputerowej aby złożyć komputer - to jest proste, ale peryferia jest trudniej dobrać ponieważ nie znam gry. Jest jakiś zestaw taki jak np. Mad Catz (https://www.google.pl/search?q=star+citizen+mad+catz&rlz=1C1GCEA_enPL770PL770&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjuxcXhsIneAhXS66QKHbtaDd4Q_AUIDygC&biw=1366&bih=626#imgrc=9QHHFIBo9vZFiM:) lub innej marki ale aby dało się to kupić (miało cenę). Albo pojedyncze peryferia związane z grą typu kamera, mysz, klawiatura, joystick i inne urządzenia która obsługuje gra. Pomoże ktoś? Z góry dziękuje!
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na twoim urządzeniu pliki cookies by ulepszyć korzystanie z naszego serwisu. Możesz dopasować swoje ustawienia obsługi cookies, a jeśli tego nie uczynisz zakładamy, że nie stanowi to dla ciebie problemu. Polityka prywatności